Pierwsze co pomyślałam: Parabellum - co to za tytuł? co to znaczy?
Hmm, dziwny - prawda? Kojarzy Wam się z bronią? Bo mi wcale. Bardziej z jakąś salmonellą;) Wybór nazwy Parabellum i tytuł pierwszego tomu tej trylogii tłumaczy nam autor na swojej stronie http://remigiuszmroz.pl/o-tytule-i-garsc-recenzji/. Podoba mi się ta nazwa, brzmi ładnie, przyciągająco, tajemniczo...
Co tu dużo mówić, jestem zachwycona tą książką, naprawdę!
To historia dwóch braci Zaniewskich, oraz ich towarzyszy niedoli, którzy szukają swojego miejsca w ogarniętej II wojną światową Europie. Bracia "będą walczyć, zabijać, uciekać przed faszystami i bolszewikami, wplątywać się w afery szpiegowskie... Oraz kochać piękne kobiety." - tekst z tylnej okładki.
Sierpień 1939, Bronisław Zaniewski (starszy z braci) służy w jednostce wojskowej pod granicą rumuńską. Ma kłopoty, pobił się ze swoim przełożonym, gorzej już w wojsku nie mógł namieszać...
Staszek to 24-letni lekarz, o 5 lat młodszy brat Bronka. Przebywa w Warszawie. Właśnie zamierza się zaręczyć z Żydówką i nie jest pewien jak zareaguje na to jego ojciec.
Bracia różnią się od siebie diametralnie. Bronek to osoba nie skora do nauki, ale pierwsza do wypitki, bójki i cielesnych uciech, jednak, o dziwo, z talentem do nauki języków. Natomiast młodszy Staszek to wykształcony, rozsądny lekarz. Bracia bardzo się kochają i są ze sobą bardzo zżyci.
Na pierwszy rzut oka spodobało mi się : super wydanie, wyraźna czcionka (idealnej wielkości, nie lubię mrużyć oczu przy "drobnicy"), czytelne przejście z jednej akcji do drugiej (wytłuszczonym drukiem podane miejsce i czas następnej sceny/sytuacji).
Co mnie urzekło, to także forma w jakiej jest to wszystko opowiedziane. Język łatwy w odbiorze, historia niebywale interesująca. Pomimo, iż autor nie przeżył II wojny światowej (ur. 1987- jejku, młodszy ode mnie o 6 lat, a już tak świetnie pisze), to "narysował" nam wyjątkowo namacalne realia tamtych czasów. Znacie mnie i po mojej recenzji "Złodziejki książek" wiecie, że potrafię się nieźle przyczepić do tego, jak autor ukazuje historię, jak potrafi ją zamazać i zakłamać. Tutaj było to opowiedziane naprawdę mądrze, czułam, że takie wydarzenia/sytuacje mogły mieć miejsce (nie jest to powieść na faktach). Nie odnosiłam wrażenia, że treść jest wyjęta z kosmosu.
Jako odbiorcy mamy tą przyjemność (bądź nie) bycia "w głowach" głównych bohaterów. Możemy zidentyfikować ich myśli, potajemnie jesteśmy świadkami morderstw, możemy ich głębiej poznać i zrozumieć, jesteśmy w stanie wczuć się w ich sytuację. Jak ja lubię książki napisane w ten sposób!
Niektóre wątki są niewiarygodnie zaskakujące, ale nie będę o nich pisać, bo nie chcę Wam za dużo zdradzać.
Mróz na poczucie humoru, potrafi rozśmieszyć, nawet przy niewesołych tematach.
Tło historyczne nadawało powieści smaczku i szlachetności. Nie zawiodłam się na "Parabellum", ba, jestem nim zachwycona. Polecam ją serdecznie nawet tym osobom, które nie lubią czytać historycznych powieści. Wir akcji ekscytuje od samego początku, a z czasem ekscytacja ta jest coraz większa i większa. Mróz potrafi budować napięcie, ciągle coś się dzieje, nic tu nie kuleje. Sceny z danymi bohaterami się przeplatają. Książka jest tak poprowadzona, że idealnie nadaje się do zekranizowania.
Lektura porusza ciężkie, smutne tematy, mówi o śmierci wielu osób, dotyka tych przykrych tematów w sposób wojskowy, odważnie, bez przemilczenia, lub chowania się po kątach.
Nie brak tu tragedii i mrożących krew w żyłach momentów przepełnionych nieludzkim zachowaniem niemieckich żołnierzy.
Niektóre wątki są niewiarygodnie zaskakujące, ale nie będę o nich pisać, bo nie chcę Wam za dużo zdradzać.
Mróz na poczucie humoru, potrafi rozśmieszyć, nawet przy niewesołych tematach.
"(...) obecnie nic nie wskóra, choćby nawet stanął w poprzek."Kiedy uważacie książkę za dobrą? Ja mam kilka definicji takiej książki. Do jednej z nich mogę zaliczyć swoje odczucia przy czytaniu jej późnym wieczorem, kiedy jestem już bardzo zmęczona. Przy lekturze, która mnie nie wciąga, po prostu przycinam komara, przy dobrej chcę czytać dalej i dalej, choć ledwo widzę na oczy, bo czuję się przez nią porwana, jej świat niesłychanie zawładnął moim umysłem. Mówię sobie wtedy, że jeszcze tylko jedna strona i idę spać, i jeszcze jedna, i jeszcze - nie mogę przerwać w tak ważnym momencie, nie mogę sobie, ot tak zwyczajnie, wyjść z tak wspaniałej, pociągającej "przestrzeni" do zwyczajnej rzeczywistości, bo wiem, że powrót będzie rozczarowaniem. Tak miałam z "Prędkością ucieczki", która mnie zaczarowała, byłam z bohaterami, przeżywałam z nimi ich rozterki, wahania, strach...
"(...) zawsze twierdził, że żołnierze w plotkowaniu biją na głowę nawet siedzące w kościele stare baby."
Tło historyczne nadawało powieści smaczku i szlachetności. Nie zawiodłam się na "Parabellum", ba, jestem nim zachwycona. Polecam ją serdecznie nawet tym osobom, które nie lubią czytać historycznych powieści. Wir akcji ekscytuje od samego początku, a z czasem ekscytacja ta jest coraz większa i większa. Mróz potrafi budować napięcie, ciągle coś się dzieje, nic tu nie kuleje. Sceny z danymi bohaterami się przeplatają. Książka jest tak poprowadzona, że idealnie nadaje się do zekranizowania.
Lektura porusza ciężkie, smutne tematy, mówi o śmierci wielu osób, dotyka tych przykrych tematów w sposób wojskowy, odważnie, bez przemilczenia, lub chowania się po kątach.
" Spokojnie wyciągnął swój karabin z lunetą i zaczął robić to, do czego został stworzony.Tą właśnie konkretność i zdecydowaną męskość, a także bezpośredniość w ukazaniu tych sytuacji przez pisarza bardzo sobie cenię, wyjątkowo mi ona odpowiada. Historie przez niego przedstawione są bezgranicznie interesująco naszkicowane.
Celował w głowę. Był pewny swych umiejętności. Nie wątpił, ze trafi za każdym razem.
Co chwilę kierował lufę na kolejnego Polaka i oddawał strzał. Każdy przeciwnik padał od razu. Hauptmann wypatrywał szczególnie oficerów i bez wahania pozbawiał ich życia. Nie myślał o ich rodzinach ani planach na przyszłość. Była wojna. Oni, gdyby mieli okazję, zrobiliby z nim to samo. Także z zimną krwią."
Nie brak tu tragedii i mrożących krew w żyłach momentów przepełnionych nieludzkim zachowaniem niemieckich żołnierzy.
"Kobiety umierały szybką śmiercią od strzału w głowę. Kiedy upadło ciało pierwszej, małe dziecko rzuciło się w jego stronę, zaczęło delikatnie potrącać ręką matki. Inna niewiasta podniosła i przytuliła malca, sama zanosząc się płaczem. Najbliższy Niemiec strzelił jej w kolano. Upadła, a wraz z nią dziecko. Esesman podszedł i z całej siły uderzył kolbą karabinu w głowę malucha, roztrzaskując czaszkę."
Brakuje słów, prawda? Wiadomo, że takie morderstwa miały miejsce. Głowa boli, serce pęka z żalu...
Skończyłam tą pierwszą część tak szybko, zbyt szybko, nie chciałam tak prędko. Czyta się ją galopem, uwierzcie mi dawno nie przeczytałam nic takim pędem. Już czekam na drugą część, muszę ją przeczytać, nie ma siły, nie ma alternatywy, nie ma szans, żebym to przegapiła.
Skończyłam tą pierwszą część tak szybko, zbyt szybko, nie chciałam tak prędko. Czyta się ją galopem, uwierzcie mi dawno nie przeczytałam nic takim pędem. Już czekam na drugą część, muszę ją przeczytać, nie ma siły, nie ma alternatywy, nie ma szans, żebym to przegapiła.
![]() |
| Remigusz Mróz ur. 15.01.1987 |
Remigiusz Mróz (ur. 1987) jest doktorantem w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego oraz autorem kilku publikacji naukowych. Wieża milczenia stanowi jego debiut literacki. Na dorobek autora składają się ponadto niepublikowane dotychczas powieści historyczne, science-fiction i polityczne. - źródło: http://lubimyczytac.pl/autor/82094/remigiusz-mroz
Więcej informacji o autorze możecie znaleźć na jego stronie: http://remigiuszmroz.pl/o-mnie/
Literatura: polska
seria/cykl wydawniczy: Parabellum tom 1
wydawnictwo: Instytut Wydawniczy ERICA
data wydania: 10 września 2013
ISBN: 9788362329939
liczba stron: 411
słowa kluczowe: II wojna światowa
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
język: polski
typ: papier
przeczytane: grudzień 2013r.
liczba stron: 411
wyzwanie: Polacy nie gęsi II


Recenzja zachęcająca, a historyczne klimaty są mi oczywiście bardzo bliskie, inaczej być nie może :))
OdpowiedzUsuńTak, to zdecydowanie Twoje klimaty:). Spodobałaby Ci się.
Usuńzachęcająca recenzja Basiu i mnie ta książka zainteresowała, choć historyczne klimaty to nie do końca moja bajka;P co do autora to (ze zgrozą;D) zauważam, że jestem od niego starsza;P super;) pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńTak jak i ja :P Marto Ty lubisz akcję, a tej jest tu sporo, to coś zdecydowanie dla Ciebie.
UsuńDla mnie tytuł też wydaje się nieco dziwny i również nie potrafiłam przekonać się do jego tematyki, ale po przeczytaniu twojej recenzji coś zaiskrzyło i stwierdziłam, że jednak dam szansę poznania tej książce jak tylko trafi w moje ręce..
OdpowiedzUsuńJest świetna, myślę, że byłby dla Ciebie miłą niespodzianką.
UsuńO, to chyba coś dla mnie. :)
OdpowiedzUsuńSpodobałaby Ci się Ewo, na pewno.
UsuńZgadzam się te wtrącenia humorystyczne dodawały tylko smaczku lekturze. Bałam się tej lektury, gdyż nie do końca przepadam za wątkami historycznymi. Jednak tu autor pozytywnie mnie zaskoczył i z książką spędziłam przyjemnie czas - czekam z niecierpliwością na kontynuację.
OdpowiedzUsuńJa również czekam:)
UsuńCieszę się, że książka spełniła Twoje oczekiwania. Wyczerpująca recenzja, brawo.
OdpowiedzUsuńAwiolu, Ty moje serduszko: DZIĘKUJĘ.
UsuńCoś dla mnie:)
OdpowiedzUsuńMyślę, że jak najbardziej dla Ciebie.
UsuńTym razem się nie skuszę, musisz mi wybaczyć :)
OdpowiedzUsuńNic na siłę, ale myślałam, że Ci się spodoba, zdziwiłaś mnie :)
UsuńRewelacyjna musi być ta książka;)
OdpowiedzUsuńSłyszałam o niej i jeśli będę miec okazję to na pewno przeczytam:D
OdpowiedzUsuńTo jest dobre podejście ;)
UsuńŚwietna recenzja :) Już wiesz, jak mnie się podobała książka, mam takie samo zdanie, jak Ty :) Nie mogę się doczekać kolejnej części, bo ta pochłonęła mnie bez reszty.
OdpowiedzUsuńTeż dostałam taką piękną dedykację - cały czas na nią patrzę, bo to moja pierwsza! :D
A, parabellum w ogólenie skojarzyło mi się z salmonellą :D Świetne masz skojarzenia Basiu :D
Mi troszkę tak, hłe hłe :)))
Usuńpomyślałam - parabellum - salmonellum :PPP
GŁUPIA JA!!! ;)
Nie głupia, nawet tak nie mów! :) Skojarzenia czasami są śmieszne :D
OdpowiedzUsuńŻartowałam z tą głupią, to może bardziej NIEPOWAŻNA JA ;)))
UsuńUwielbiam akcję w książce więc zdecydowanie skuszę się na tą pozycję ;)
OdpowiedzUsuńAkcji tutaj peeeełno :))
UsuńZauważyłam, ze jeśli podoba Ci sie ksiażka to naprawdę mocno sie rozpisujesz. ;) Oczywiście nie zawsze, ale przyjemnie jest chwalić i polecać pozycję, która dla nas jest niezwykła. Ja jednak odmówię, na razie nie mam ochoty na poznawanie tego okresu historii. Wiem, ze jest on jednym z najważniejszych w naszych dziejach, jednak ja nie lubie wojen, wole spokojne czasy starożytne, mity i opowieści. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Rozpisuję się, kiedy książka wzbudziła we mnie wiele odczuć i emocji (nie tylko pozytywnych - "Złodziejka książek").
UsuńJa po prostu muszę zapoznać się z tą książką! Twoja recenzja tylko mnie w tym utwierdziła.
OdpowiedzUsuńTaki był mój cel ;))).
UsuńSłyszałam o tej książce. Myślę, że mój chłopak na pewno by ją docenił. On lubi książki poruszające taką tematykę.
OdpowiedzUsuńTobie też by się spodobała. To wcale nie jest powieść tylko dla mężczyzn :)).
UsuńChciałam ją wygrać, nie udało się :( A teraz jeszcze Ty tak dobrze o niej napisałaś, no tak, napisałaś, że chcę ją już, teraz! :( A nie mam i mieć nie będę ... Ciężkie jest życie mola książkowego ... ;)
OdpowiedzUsuńMnie tytuł "Parabellum" skojarzył się z perpetum mobile :D Choć teraz wiem, że skojarzenie równie błędne, jak Twoja salmonella :D
:P hahaahha Perpetum mobile, to też dobre, hahaha, ale się uśmiałam!!!
UsuńPrzykro mi kochanie :( Ja swoją mam z dedykacją, więc nie mogę Ci oddać i... nie chcę :))
Może jeszcze gdzieś wyda mi się wygrac albo kupię albo pożyczę :)
UsuńChciałam powiedzieć, żebyś poszukała w bibliotece hahahah. Masz troszkę za daleko. Zamykam się już :))
UsuńMęska książka. Na prezent dla mężczyzny będzie dobra;)))
OdpowiedzUsuńNa prezent? Idealna!
UsuńTytuł intrygujący ;) Może kiedyś trafi do mojej biblioteczki ;)
OdpowiedzUsuńNaprawdę fajna książka do poczytania, myślę, że by Ci się spodobała.
UsuńGratuluję autografu! :) Książkę mam chęć przeczytać w chwili wolnego czasu :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Zbieram sobie takie cacuszka ;)
UsuńA ja mimo tak pozytywnej recenzji jeszcze się waham :) Ale to chyba tylko dlatego, że mam masę innych książek do przeczytania, a ta o której piszesz choć niewątpliwie ciekawa to jednak nie wywołuje we mnie uczucia, że muszę ją już teraz, natychmiast przeczytać :)
OdpowiedzUsuńNic na siłę. Szkoda, że nie wywołałam w Tobie tego uczucia, bo na takim mi zależało :)
UsuńAż mi się żołądek skręcił kiedy czytałam o tych kobietach i dziecku. Pan Remigiusz niewątpliwie poza chyba najpiękniejszym na świecie imieniem męskim ma też i dar kreowania nowych, ciekawych rzeczywistości. Samą Twoją recenzję Basiu przeczytałam na bezdechu, co znaczy że i książka o której piszesz musi być wartościowa. Tytuł tak jak sama napisałaś chwytliwy. Tobie kojarzył się z salmonellą, mi z panaceum - tak więc -ciagle w temacie. :) No i gratuluję autografu! :)
OdpowiedzUsuńKsiążka jest świetna, szybko się czyta, pełno w niej akcji , polecam.
Usuń