Często płynę pod prąd - bestsellery i nowości czytam dopiero po dłuższym okresie czasu (albo nie czytam ich wcale). Tak było właśnie z "Alchemikiem".
Tytuł zawsze wydawał mi się niezwykle intrygujący - brzmi tajemniczo i naukowo. Treść mnie zadziwiła, bo raczej nie tego się spodziewałam. Jest to baśń, prawie jak z 1001 nocy, o pasterzu Santiago i jego ścieżce, podróży do samospełnienia. Początkowo byłam wprost zszokowana - jakaż to studnia ludzkich przemyśleń na temat marzeń i dążeń do zdobycia tego najważniejszego celu w całym swoim życiu. Pod koniec lektury byłam już troszkę nią wymęczona - tyloma cudnymi słówkami, tym słodzeniem, wręcz wyidealizowaniem wszystkiego.
Zacznijmy jednak od tego, iż ta książka jest po prostu genialna jako poradnik psychologiczny i motywator do zmian (jednak podkreślam, że z pewnością nie pod względem literackim). Uważam, że jest swoistym wybawieniem od smutku i depresji. Zamiast iść do psychologa, przeczytaj Coelho! Ta publikacja wiele dla mnie znaczy. Dała mi potężnego kopa (aż przeleciałam przez pokój ;) ) do tego, aby bardziej wierzyć w to, że moje plany uda się spełnić, jeżeli mi tylko będzie na tym ciągle mocno zależeć. Warto sięgnąć po nią, kiedy opuszczą nas siły na cokolwiek, kiedy poczujemy się wypaleni i zdołowani, zasmuceni codziennością. "Alchemik" stara się nam przekazać, iż musimy nauczyć się cierpliwości, starać się, starać, starać i nie poddawać, nadal marzyć i podążać za własnym powołaniem, stawiać czoła wszystkim przeszkodom - "kiedy czegoś pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie byś mógł to pragnienie spełnić." Ile osób, tyle pragnień, ale podobno "Wszechświat mówi wieloma językami."
"Alchemik" opowiada o wielu ważnych sprawach. Jednym z nich jest uczucie - Santiago znajduje swoją Fatimę - "kiedy się kocha, wszystko dookoła nabiera coraz głębszego sensu." W książce nie brakuje także przemyśleń na temat całego życia, zaznania szczęścia, dążenia do niego. Lektura "pomaga" pokonać strach, zdobyć śmiałość. "To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące."
Santiago, Fatima, Cyganka, Król, Złodziej, Alchemik - każdy (także my) ma swój cel w życiu i do niego dąży. Musi znaleźć sens w swoim istnieniu. Otwórz się na siebie, a Wszechświat wsłucha się w twoje pragnienia. Spróbuj zrobić to za wszelką cenę, aby być szczęśliwym. Skąd jednak czerpać na to energię, ochotę? Z wyobraźni. Trzeba wyobrazić sobie siebie samego na końcu swojej drogi. Nawet porażka może nas wiele nauczyć, wzmocnić nasze wnętrze, uzbroić nas w większą cierpliwość, zahartować. Nie bójmy się marzyć...
Wiele czytelników ocenia tę książkę dość nisko - "największy zawód", "rozczarowanie", itp. Po części rozumiem ich postrzeganie, ale nie oceniajmy tej książki tak nieprzychylnie. Oczywiście, Coelho zdecydowanie nie jest mistrzem kunsztu literackiego, ale spójrzmy PONAD jego słowa. To wszystko odnosi się do nas samych, do naszych dążeń, nawet jeżeli napisane jest w ten, a nie inny sposób.
Nie wiem, czy to normalne, ale im więcej czasu mija od kiedy ją przeczytałam (koniec 2013r.), tym coraz lepiej ją odbieram. Zaczyna być ona dla mnie czymś na kształt legendy, dziełem kultowym. Ciekawe jakbym odebrała ją za kilka lat - muszę się kiedyś o tym przekonać. Owszem, język jest prosty, aż zanadto, ale przecież nie wszystko musi być napisane skomplikowanie. Dzięki prostocie tego dzieła, autor trafia do serc wielu odbiorców i dlatego jest tak znany. Wzburzona popularność pisarza już nieco przycichła, wielu osobom autor się po prostu "przejadł". Zrozumieć tę książkę może wielu, ale ciekawa jestem ile osób naprawdę potrafi ją docenić i nie uznać tylko za brednie i przesłodzone bajeczki nic nie wnoszące do naszego życia
Czy "Alchemik" jest przereklamowany? Nie. Możliwe, że jestem naiwna, sentymentalna i zbyt wiele we mnie romantyzmu, ale naprawdę uważam, że ta książka (traktuję ją bardziej jak jedyny w swoim rodzaju poradnik psychologiczny) może zdziałać cuda, potrafi nas zmienić wewnętrznie - tylko nie zamykajmy się w kloszu negacji, nie bądźmy zmurszali, zamknięci na pozytywne myślenie, na zmiany w nas samych, a wtedy dostrzeżemy jej unikalną wartość.
Literatura: brazylijska
tłumaczenie: Barbara Stępień, Andrzej Kowalski
tytuł oryginału: O Alquimista
data wydania: 1995
ISBN: 83-904230-2-2
liczba stron: 212
słowa kluczowe: powieść, przypowieść, poszukiwanie drogi życiowej
kategoria: literatura współczesna
język: polski
tytuł oryginału: O Alquimista
data wydania: 1995
ISBN: 83-904230-2-2
liczba stron: 212
słowa kluczowe: powieść, przypowieść, poszukiwanie drogi życiowej
kategoria: literatura współczesna
język: polski
wyzwania:

Akurat "Alchemik" nie za specjalnie do mnie trafił. Ale lubię inne powieści Coelho.
OdpowiedzUsuńWe mnie trafił wyjątkowo celnie :-)
UsuńJakoś nie mogę się przekonac do tego autora.
OdpowiedzUsuńTrudno, nie będę cię zatem namawiać.
Usuń"Alchemika" czytałam już jakiś czas temu i też nie uważam, że jest od początku do końca zły. Faktycznie zamiast wizyty u psychologa powinien się sprawdzić. :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością się sprawdzi. Uważam, że książka jest świetna.
UsuńCzytałam Alchemika i Pielgrzyma - obie książki bardzo mi się podobały :)
OdpowiedzUsuń"Pielgrzyma" jeszcze nie czytałam, ale myślę, że to tylko kwestia czasu. Cieszę się, że tamta jest według ciebie też ciekawa.
UsuńKiedyś miałam fazę na Coelho, ale mi minęła. ;)
OdpowiedzUsuńJa to zawsze czytam niemal wszystko długo po premierze. Ten cały szał na niego tylko mnie od niego odpychał.
UsuńCzytałem w 2000 roku, w klasie maturalnej. Bardzo mi się podobał :)
OdpowiedzUsuńSuper, ja wtedy nie miałam na niego ochoty. Czyli jesteś mój rocznik 81? Też wtedy pisałam maturę ;-)
Usuńo Basia ty tez rocznik 81? jak fajnie
UsuńZgadza się. Witam w klubie :-)
UsuńCzytałam kiedyś, ale poza wybranymi cytatami, które były piękne i życiowe, książka mnie nie zachwyciła. Czytałam też inne powieści autora i najbardziej podobała mi się powieść ,,Weronika postanawia umrzeć"
OdpowiedzUsuńChciałabym ją przeczytać. Mam nadzieję, że mnie zachwyci.
UsuńTe książka dopiero przede mną:)mam nadzieje że mi się spodoba :) pozdrawiam cieplutko bardzo ciekawa recenzja :)
OdpowiedzUsuńhttp://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/
Dziękuję. Pozdrawiam.
Usuń"Alchemika" czytałam baaardzo dawno temu - miałam może z jakieś 13-15 lat? Wtedy bardzo przypadł mi do gustu, tzn. sama fabuła nie porwała mnie zanadto, ale wiele fragmentów zapadło mi w pamięci.
OdpowiedzUsuńJa byłam zachwycona przesłaniem. Fabuła może być :-)
UsuńProza Paula Coelho do mnie nie przemawia. Czytałam kilka jego książek i chyba najbardziej podobała mi się "Weronika postanawia umrzeć".
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.
UsuńNa pewno Alchemik nie jest przereklamowany! Po raz kolejny wrócę do tej lektury :)
OdpowiedzUsuńWspaniała recenzja!
Cieszę się, że komuś podoba się on równie mocno, jak i mnie. Z pewnością też kiedyś do niego wrócę.
UsuńDziękuję za przemiłe słowa.
UsuńJa również czytam bestsellery dość późno. Alchemika przyznaję nie lubię. Czytałam sporo książek Coelho, ale z tą szło mi opornie.
OdpowiedzUsuńJa przeczytałam tylko tę, więc nie mam porównania do jego innych utworów.
UsuńWydaje mi się że czytałam i samo wydaje się do mnie musiało nie dotrzeć ...wiem sama po sobie że musi być odpowiedni czas na niektóre powieści by po nie sięgać :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się absolutnie. Czasami trzeba do nich dojrzeć lub po prostu przeczytać w innym czasie, kiedy nasze emocje są inne i bardziej wpasują się w daną powieść - wtedy zdecydowanie więcej z niej wyniesiemy.
UsuńAlhemika o ile pamięć mnie nie myli próbowałam czytać ale mi nie wyszło. teraz to tym bardziej nie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńAle najbardziej podobała mi się :Weronika postanawia umrzeć"
Jesteś kolejną osobą, która to pisze. Będę się starać ją przeczytać.
Usuń"Alchemika" czytałam już dość dawno i wtedy bardzo do mnie trafił. Ale z tą powieścią jest tak, jak niektóre osoby tu piszą w komentarzach - musi trafić na człowieka w odpowiednim momencie jego życia.
OdpowiedzUsuń"Weronika..." leży u mnie na stoliku nocnym i czeka ;-)
To super. Ja muszę kiedyś jej poszukać. Ciekawe, czy nam się spodoba?
UsuńCzytałam ją na tyle dawno, że nie mam pojęcia jak bym ją odebrała teraz. Czuję jednak, że we mnie nie obudziłaby aż takiej motywacji, a jeżeli już to na krótki czas, ale to pewnie dlatego, że ostatnio uczę się raczej odpuszczać niektóre sprawy, dając sobie chwilę oddechu. Cieszę się jednak Basiu, że w Tobie obudziła takie ciepłe odczucia i myślę, że o to między innymi chodzi w literaturze - książka może nas nie zachwycać totalnie tym, jak została napisana, ale jeśli daje nam kopa, pobudza i w ogóle wzbudza emocje, to jest to zdecydowanie cenna lektura :)
OdpowiedzUsuńDokładnie! Pod tym względem byłam nią zachwycona. Cieszę się, że zrozumiałaś moje słowa.
Usuń