W średniowieczu za jedną ręcznie napisaną książkę można było kupić kilka wiosek. Okładki i brzegi książek wykańczano złotem.
źródło: Album czytelnika/Zespół redakcyjny, str. 5
źródło zdjęcia
Księgi były bardzo cenne, więc je przykuwano do półek. A że były także wielkie i ciężkie, to bywały też przyczyną śmierci mnichów...
Hmm, jejku, tak ciężka księga zabija na miejscu.
Całe szczęście, że wynaleziono druk, bo nie wiem skąd bym wytrzasnęła tyle wiosek...Mam spore potrzeby ;)
Byłoby ciężko ;-)
Ale gdyby dziś ktoś posiadał taką książkę w swoich zbiorach, też były bogaty i mógłby, sprzedawszy ją, wiele, wiele kupić :) Książka jest przepiękna.
Jest po prostu niewiarygodnie cudna. Te wszystkie szczególiki. Teraz to pewnie bezcenne egzemplarze.
Mieć chociaż taką jedną książę - to byłoby bezcenne przeżycie!
Ja chciałabym chociaż raz takiej dotknąć, lub obejrzeć ją "na żywo".
To dla mnie niesamowite książki. Miałam z nimi trochę do czynienia na studiach i wbzudzają mój ogromny podziw.
Też omawialiśmy je na studiach. Niesamowite informacje...
Taka książka rzeczywiście wzbogaciłaby biblioteczkę niejednego książkowego kolekcjonera. U mnie miałaby czołowe miejsce i własną gablotkę :)
Z pewnością wyglądałaby wyjątkowo okazale w każdej kolekcji ;)
Wale się nie dziwię, że taka wyjątkowa księga jest aż tak drogocenna. Chciałabym kiedyś zobaczyć ją w realu.
Cyrysia, ani w realu ani w biedronce, tylko w muzeum ;-))
Ja też. Miejmy nadzieję, że nam się kiedyś to uda.
Książki były wówczas bezcenne ...a na ile można by wycenić nasze obecne zbiory? My byśmy sobie je wycenili, ale kto by je chciał??? Może niektóre pozycje.
No właśnie, dużo z nich to dla nas pozycje sentymentalne i dla nas bardzo ważne, dla innych może być to tylko makulatura.
Wasze uwagi są dla mnie cenne. Dziękuję.
Księgi były bardzo cenne, więc je przykuwano do półek. A że były także wielkie i ciężkie, to bywały też przyczyną śmierci mnichów...
OdpowiedzUsuńHmm, jejku, tak ciężka księga zabija na miejscu.
UsuńCałe szczęście, że wynaleziono druk, bo nie wiem skąd bym wytrzasnęła tyle wiosek...Mam spore potrzeby ;)
OdpowiedzUsuńByłoby ciężko ;-)
UsuńAle gdyby dziś ktoś posiadał taką książkę w swoich zbiorach, też były bogaty i mógłby, sprzedawszy ją, wiele, wiele kupić :) Książka jest przepiękna.
OdpowiedzUsuńJest po prostu niewiarygodnie cudna. Te wszystkie szczególiki. Teraz to pewnie bezcenne egzemplarze.
UsuńMieć chociaż taką jedną książę - to byłoby bezcenne przeżycie!
OdpowiedzUsuńJa chciałabym chociaż raz takiej dotknąć, lub obejrzeć ją "na żywo".
UsuńTo dla mnie niesamowite książki. Miałam z nimi trochę do czynienia na studiach i wbzudzają mój ogromny podziw.
OdpowiedzUsuńTeż omawialiśmy je na studiach. Niesamowite informacje...
UsuńTaka książka rzeczywiście wzbogaciłaby biblioteczkę niejednego książkowego kolekcjonera. U mnie miałaby czołowe miejsce i własną gablotkę :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością wyglądałaby wyjątkowo okazale w każdej kolekcji ;)
UsuńWale się nie dziwię, że taka wyjątkowa księga jest aż tak drogocenna. Chciałabym kiedyś zobaczyć ją w realu.
OdpowiedzUsuńCyrysia, ani w realu ani w biedronce, tylko w muzeum ;-))
UsuńJa też. Miejmy nadzieję, że nam się kiedyś to uda.
UsuńKsiążki były wówczas bezcenne ...a na ile można by wycenić nasze obecne zbiory? My byśmy sobie je wycenili, ale kto by je chciał??? Może niektóre pozycje.
OdpowiedzUsuńNo właśnie, dużo z nich to dla nas pozycje sentymentalne i dla nas bardzo ważne, dla innych może być to tylko makulatura.
Usuń