Ostatnio obejrzałam najgorsze okładki książek przedstawione na Pulowerek.pl.
Osobiście uznałam, że ta, którą przedstawiam wam poniżej pobiła wszystkie rekordy. Już nie mówię o ubraniach osób na okładce, ale tytuł mnie całkowicie rozbroił. Uśmialiśmy się z mężem, że hej. Życzę wam równie udanej zabawy. Którą uważacie za "najlepszą" z tych najgorszych? Oceńcie sami TUTAJ i koniecznie podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami!
![]() |
| źródło |

Co chcesz bardzo śliczna inaczej okładka ;)
OdpowiedzUsuń"inaczej" - to dobre słowo.
UsuńFaktycznie wiele fatalnych okładek ta akurat normalna - może nie przyciągająca tylko uwagi ;)
OdpowiedzUsuńOna jest po prostu taka dziwna :)
UsuńMnie ta okładka śmieszy :)
OdpowiedzUsuńW sumie masz rację, chyba wybrałam sobie najbardziej zabawną :D.
UsuńZajrzałam na stronę z okładkami. Wybór najgorszej był trudny. Moim "faworytem" jest jednak "Zbrodnia i kara".
OdpowiedzUsuńMnie przeraził jeszcze ten wieeeeelki "penis", czy coś do niego podobnego :).
UsuńOj tak oglądając te okładki to ta jest jedną z ładniejszych. :D
OdpowiedzUsuńcos-o-ksiazkach.blogspot.com
Mają być najgorsze okładki, a nie najbrzydsze. Dla mnie oznacza to coś innego.
UsuńLata 80-te sądząc po strojach. Bardziej kojarzy mi się z okładką filmu wideo.
OdpowiedzUsuńTakiego do bólu wręcz amerykańskiego. :) Dorobek filmowy USA z lat 80. XX wieku w pigułce. :)
Usuńmartucha - tak mi też się to kojarzy z tymi latami.
UsuńampH - to zdecydowanie typowo hamerykańskie :)
Ta pierwsza z białym kotem jest niezbyt zachęcająca.
OdpowiedzUsuńI jeszcze dodali jej perukę :).
UsuńNa naszym rynku wydawniczym fatalnych okładek również nie brakuje :) Mnie najbardziej denerwuje maniera, że gdy tylko pojawi się ekranizacja danej powieści, to od razu pojawia się nowe wydanie z filmową okładką, która w 90 % przypadków jest znacznie gorsza od wersji pierwotnej (przykłady to choćby "Życie Pi" Martela czy "Stulatek który wyskoczył przez okno i zniknął").
OdpowiedzUsuńTak, jest to drażniące, ale wiadomo, że sprzedaż egzemplarzy wtedy wzrośnie, więc upieką dwie pieczenie na jednym ogniu. Czytam właśnie "Hobbita" z okładką filmową :). "Stulatka..." czytałam w pierwszym wydaniu, a drugiego nawet nie widziałam. Lece zerknąć i zobaczyć jak wygląda.
UsuńRekin wymiata. :D
OdpowiedzUsuńOj taaak, kciuki w górę ;).
UsuńMasz racje te okładki są straszne...
OdpowiedzUsuń:D Niektóre to istne tragedia.
UsuńRzeczywiście zaprezentowana przez ciebie okładka to mistrzostwo świata w negatywnym znaczeniu tego słowa.
OdpowiedzUsuńNie wiadomo czy się z niej śmiać, czy nad nią płakać :).
UsuńPotworność. Nie jestem w stanie wytypować najgorszej okładki. Jedna jest ohydniejsza od drugiej. Wyobraziłam sobie, że gdyby wszystkie książki tak straszyły, to czytelnictwo w ogóle by umarło.
OdpowiedzUsuńhahahahahahhahahhaaha, rozwaliłaś mnie :)
UsuńWszystkie są koszmarnie ohydne. ;) Pod naporem "urody" tej okładki: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/236x/7c/7c/96/7c7c96243f45872e3efd4c6103bd09a9.jpg prawie z krzesła spadłam. ;)
OdpowiedzUsuń:D
UsuńA ty tylko o gołych facetach! ;)
O, matko! Co za koszmary! Nie potrafię zdecydować, która z nich jest tą "naj" :P
OdpowiedzUsuń