Dostałam od bliskich mi osób cudowności w klimatach książkowych.
Moja mama uwielbia styl rustykalny i posiada "miliony" kolorowych talerzyków, które ma powieszone na ścianach - jak w prawdziwych wiejskich chatach, efekt jest piękny, bo stwarza ona niebywały, ciepły nastrój, ale tak je wszystkie łączy, że mieszkanie jest urządzone ze smakiem i robi wspaniałe wrażenie (broń Boże nie wygląda to tandetnie, jarmarkowo, tudzież kiczowato). Moja rodzicielka podarowała mi dwa talerzyki do zawieszenia na ścianę w klimatach czytelniczo-bibliotecznych.
Jeden jest dla mnie i przedstawia piękną bibliotekę.
Jestem w nim bezgranicznie zakochana...
Moim zdaniem zdjęcia nie oddają niestety uroków tych rzeczy, nie widać tych pięknych szczegółów, którymi ja się doszczętnie zachwycam.
Moim zdaniem zdjęcia nie oddają niestety uroków tych rzeczy, nie widać tych pięknych szczegółów, którymi ja się doszczętnie zachwycam.
Efekt po zawieszeniu go na ścianę zostawia wiele do życzenia ;P. Ale właśnie w tamtym miejscu miałam dziurę po gwoździu i chciałam ją zakryć ;DDD.
Drugi natomiast jest prezentem dla córci Tosi.
Bajkowy tata/dziadek miś czyta na dobranoc książkę swojemu maluchowi:
Sówka - skarbonka to kolejny mamusiny prezent:
Tosia nie chciała być gorsza i też postanowiła mnie czymś obdarować.
Otrzymałam od niej trzy "śliczności" ;) z jej kolekcji wróżkowych magnesów;);P
i...
serduszko.
Wykonała je dla mnie w przedszkolu z plasteliny. Ma się ono nijak do gadżetów książkowych, ale jest takie słodkie, że muszę się nim pochwalić;).
A od ukochanego mężunia otrzymałam książkę-skrytkę, którą kupił mi w Empiku, a o której marzyłam od dłuższego czasu:
Trzymam w niej wiele... tajemnic;). Ostatnio także m.in. mój czytnik ebook'ów.
4 grudnia mam urodziny i imieniny.
Może akurat dostanę jeszcze coś podobnego od moich bąbli??;)
Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam takie... pierdoły ;)).
Czy Wy też lubicie, zbieracie i hołubicie takie książkowe gadżety?
???
Może akurat dostanę jeszcze coś podobnego od moich bąbli??;)
Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam takie... pierdoły ;)).
Czy Wy też lubicie, zbieracie i hołubicie takie książkowe gadżety?
???
Miłego dnia.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------
Serdecznie polecam konkurs Izabelki w jej "karolkach". Do wygrania szal-komin, kalendarzyk, nalewka aroniowa i nalewka pigwowa. W zimie trzeba się porządnie rozgrzać;) Można się wpisywać do zabawy do 6 grudnia do godziny 16:00, ale radzę uczynić to od razu;)). Nie ma na co czekać. Można wygrać piękny prezent na Mikołajki. Klikajcie w poniższy banner:


Gadżety... Chyba zajmują najwięcej powierzchni mojego pokoju, bo uwielbiam takie rzeczy ;)
OdpowiedzUsuńOoo, to widzę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem :)).
UsuńNie przepadam za talerzykami na ścianę we własnym domu, ale często podobają mi się one u kogoś innego :D Ten Tosiowy talerzyk jest cudny, ładniejszy niż Twój :P Niesamowite, że Twoja mam takie cudeńka, jak te dwa talerzyki znajduje!
OdpowiedzUsuńMama chodzi po wszelkich "śmieciarkach" jak to często nazywamy, czyli po takich pchlich targach, giełdach, itp i wynajduje takie perełki. Mój talerzy jest o niebo lepszy - tak jak mówiłam - trudno Wam dostrzec te szczegóły w bibliotece na nim :)).
UsuńJa też tak średnio podchodzę do talerzy na ścianach, ale takie dwa to aż się proszą o powieszenie. Ale u mojej mamy wyglądają cudnie!
UsuńTosia wie, jak wzruszyć i ucieszyć mamine serce :D Ale fakt, że te własnoręcznie przez najmłodszych robione prezenty są najmilsze :) Moi rodzice do dziś dnia trzymają niektóre z kartek, rysunków i wyszywanek, które robiłam dla nich jako dziecko :DDD I się nimi chwalą!
OdpowiedzUsuńTak, uwielbiam takie dziecięce robótki, aż serce rośnie...
UsuńZapomniałam jeszcze o jednym - też chcę taką skrytkę! :D
OdpowiedzUsuńSą w Empiku, a cena oscyluje wokół 35zł.
UsuńFaktycznie fajne te gadżety:)
OdpowiedzUsuńSkrytka jest fajna, stoi między książkami i pięknie wygląda.
UsuńUśmiech Tosi bezcenny :)
OdpowiedzUsuńPrawda? :)))
UsuńSerduszko jest najładniejsze:) A gadżetów książkowych nigdy dość. Sama zbieram je namiętnie:)
OdpowiedzUsuńTeż uważam, że serduszko jest pierwsza klasa:)).
UsuńTeż lubię książkowe gadżety. :) Mam odpowiednią koszulkę oraz torbę - pokazywałam na FB kiedyś. :)
OdpowiedzUsuńOooo, to muszę poszukać!!! Koszulka i torba, super.
UsuńTa książka skrytka to super fajna rzecz. Też muszę sobie taką skombinować;) A ja jakoś mało mam książkowych gadżetów. Jedynie zakładki i jedną torbę, ale może z czasem moja kolekcja się powiększy.
OdpowiedzUsuńTeż mam zakładki. Torba?? Hmm, ciekawe jak wygląda :)).
UsuńKochana, już prezenty otrzymujesz?! Serduszko jest najśliczniejsze :D
OdpowiedzUsuńWczoraj rano poprosiłam Olusia (bo troszkę płakał w przedszkolu), żeby mi narysował jakiś rysunek, specjalnie dla mnie. I wiesz co dostałam - biegi (rozpisane cyferki 1, 2, 3. 4 i 5)....
Gorąco Ci dziękuję za propagowanie mojej rozgrzewajki :)))
Udanego dnia i reszty tygodnia!
Buźka :)*
Eeeee, to wolę moje serduszko :P. Wzajemnie x.
UsuńJa dopiero dorabiam się takich książkowych gadżetów, no ale Twoje są przepiękne :-)
OdpowiedzUsuńDziękować:)
UsuńKsiążkowe gadżety lubię, ale talerza na ścianę bym nie powiesiła ;d również nie za bardzo takie małe pierdołki bo nie mam ich gdzie kłaść. Nie mam miejsc na książki a gdzież dopiero na takie akcesoria, chociaż podoba mi się skrytka na ebooka. :)
OdpowiedzUsuńPewnie, nie każdy tak lubi, rozumiem. Skrzynka jest bezbłędna ;).
UsuńSowa skarbonka to mój typ! Bardzo fajna i przydatna. Ale serduszko też piękne, najważniejsze, że zrobione przez Tosię:)
OdpowiedzUsuńPodobno wyrabiała tą plastelinę jak szalona ;).
Usuńkocham takie dodatki;)) a ten talerz bomba;)))))
OdpowiedzUsuńTen z biblioteczką jest cudny, misie w sumie też.
UsuńO rany, same piękności! Śliczne jest pudełeczko na czytnik :)
OdpowiedzUsuńNiezmiernie przydatne i piękne, nie ma co urywać... ;)).
UsuńMyślałam, że dziś masz urodziny albo imieniny, skoro tyle prezentów. To co to będzie 4 grudnia :P Chętnie sama zaopiekowałabym się tym talerzykiem. U nas w kuchni wisi jeden, ale nie tak uroczy ;)
OdpowiedzUsuńTe pierdoły dostałam w ciągu ostatnich 30 dni, tak bez powodu (chyba mnie kochają:P). Na urodziny pewnie będzie rózga :DDD. Wiem, ten talerzyk to istne cudeńko. Wprost nie mogę od niego oderwać oczu.
UsuńKsiążkowa skrzynka jest świetna. Chyba sobie taką sprawię na święta.
OdpowiedzUsuńTeraz sa w innych kolorach, takie brązowe, też świetne, koszt to około 35zł, widziałam je tylko w Empiku.
UsuńGenialne gadżety :) Sama też lubię takie drobiazgi, a skrytka z empiku to cudo! w rzeczywistości wygląda jeszcze piękniej :)
OdpowiedzUsuńTo prawda, tak jak pisałam, zdjęcia nie oddają ich uroku:((.
UsuńTalerzyki zupełnie nie w moim stylu, ale mimo wszystko muszę przyznać, że są urocze - szczególnie ten z misiami (uwielbiam misie!). A takiej skrytki zazdroszczę i... chyba sama sobie sprawię, żeby mieć gdzie chować moje skarby:)
OdpowiedzUsuńPolecam, świetna jest!
UsuńWitaj Basiu.Cudowności u Ciebie co niemiara;-) O masz urodziny 4 grudnia?!,a mój chrześniak 12;-) Sama sporo mam od niego rysunków, jeszcze z przedszkola,bo teraz to już prawie "dorosły mężczyzna"- niebawem 9 urodziny;-) Mnie podbiło serce,Tosi Serduszko,i szkatułka,a Twój talerzyk przepiękny;-) Przetrzebiłam Empik, i nie mogę znaleźć tych pudełek.Może na stronie jej nie mają, tylko w normalnym sklepie.Oj chyba jestem jedyną osobą,na razie, nie posiadającą gadżetów książkowych;-/ Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńW normalnym sklepie są, teraz są takie brązowe, jak będziesz, to pytaj. Ja lubię takie pierdoły, dlatego je zbieram, ale wiesz, każdy ma inaczej :)).
UsuńJa mam obsesję na punkcie kubeczków, cytatów, zdjęć, książek i świeczek - to wypełnia mój pokój :D A ta sówka-skarbonka jest taka urocza! Uwielbiam sowy :D
OdpowiedzUsuńJa też!! One są takie fajne :))).
UsuńCudne te Twoje niespodzianki :) wszystkie :)
OdpowiedzUsuńMoja ulubiona to tak skrytka, ale reszta jest równie bezbłędna :))
UsuńSówka-skarbonka bardzooo mi się podoba! Ale takie talerzyki, to niekoniecznie do mnie trafiają, choć niewątpliwie są ładne. :)
OdpowiedzUsuńDo mnie też średnio, mam tylko 2 i na tylu raczej pozostanę. U mamy talerze na ścianie to super sprawa, u mnie już tak niekoniecznie ;)).
UsuńAkurat takich "pierdół" nie zbieram, ale skrytką-książką bym nie pogardziła. No i fajnie, bo to dla Ciebie bardzo ważne prezenty; dla mnie większość to naprawdę pierdoły, a dla Ciebie mają ogromną wartość sentymentalną. Fajnie mieć coś takiego. :-)
OdpowiedzUsuńSkrytka fajna i to serduszko (bo mała sama je robiła) i sowa-skarbonka jest przydatna, a reszta to typowe pierdolety :))).
UsuńDzięki ;))).
OdpowiedzUsuńPomysłowe sprzęty:)). Bez nich jednak byłoby nudno:)
OdpowiedzUsuńtak, tak, tak ;))
UsuńZbieram jedynie wazony. Lubię też świece zapachowe. Ale żadnych gadżetów książkowych nie mam, i raczej nie potrzebuję.
OdpowiedzUsuńWazony są świetne, moja mama zbiera ich pełno, świec nie lubię, nie palę ich, a nie lubię jak stoją i mi się kurzą :))).
UsuńTosia jest słodziuchna! A gadżety cudowne, naprawdę :)
OdpowiedzUsuńTo prawda:-D♥♡
UsuńWiększość ludzi dziurę w ścianie zakryłaby dziurę w ścianie po gwoździu kolejnym gwoździem i obrazkiem ;P
OdpowiedzUsuńSkrytko-książka cudna!
Zgadzam się, trzeba było zakryć :))
UsuńPrzecudna
o takiej książkowej skrytce marzę od dawna :)
OdpowiedzUsuńDo empiku marsz!:)
Usuń