Do tekstu dodałam także okładki innych wydań tego opowiadania.
"Łagodna" - w innym tłumaczeniu "Potulna".
Jest to opowiadanie, które zostało wydrukowane w latach siedemdziesiątych XIX wieku w czasopiśmie "Gradżdanin", które współpracowało z Dostojewskim.
To opowieść o mężu i żonie, o ludziach, którzy nie potrafią się w jakikolwiek sposób porozumieć i to doprowadza do ich tragedii.
Autor umiał zrozumieć i opisać dogłębnie odczucia ludzkie i pięknie, subtelnie je przedstawić. Dostojewskiego zawsze nurtował temat ludzi biednych oraz "potulnych", czyli bezbronnych i pełnych pokory. "Łagodna" to kolejny z jego protestów przeciwko krzywdzeniu ludzi przez stosunki społeczne.
Najbardziej uznani krytycy literaccy, którzy badali twórczość Dostojewskiego, nie bez powodu nazwali go "okrutnym talentem". Jak zwykle - w przypadku tego autora - jestem zachwycona kunsztem literackim tego opowiadania, jego psychologicznym "ugryzieniem" problemów bohaterów i ich duchowych przeżyć. Dostojewski to genialny, wysublimowany psycholog, a "Potulna" to głębokie studium psychologiczne jednostki ludzkiej ciężko doświadczonej przez los.
Mąż to mszczący się na społeczności, pracujący w swoim prywatnym lombardzie lichwiarz żyjący z kasy pożyczkowej. Wprowadził on do swojego małżeństwa system surowości, milczenia, dumy i nim właśnie złamał swoją żonę. Posiadał w sobie niebywałą niemoc do otworzenia się, do szczerości i rozmowności, do bycia człowiekiem poza własnym umysłem, na zewnątrz. Nie dał żonie możliwości, aby ta go poznała i zrozumiała jak człowiek - człowieka. Wolał ją poniżać i wytykać jej ich nierówność finansową.
"Przecież od tak dawna staliśmy się sobie obcy wzajem, takeśmy odwykli jedno od drugiego - a tu raptem to wszystko..., ale nie dostrzegałem tej trwogi, nowość promieniowała!"
Mężczyzna popadał ze skrajności w skrajność, typowy przykład niezrównoważenia. Niszczy on swoją żonę - tą młodą, niewinną istotę, rozgniata jej psychikę wiążąc ją w kajdanach, a po wszystkim... zamienia swoją postawę w całkowicie przeciwstawną. Staje się przeciwieństwem samego siebie - ze skąpca przeobraża się w samarytanina, który chce rozdać ubogim wszystkie swoje oszczędności życia.
Jego żona, to skrzywdzona przez najbliższą osobę kobieta, która nie może udźwignąć tego wszystkiego na swoich barkach, którą przerasta jej sytuacja życiowa, która została psychologicznie przeżuta, strawiona i wydalona. Zmiana męża ją przeraża - czuje się stłamszona, nieporadna, wykończona, bezsilna. Odczuwa do swojego życiowego partnera pogardę, nie wierzy w jego obietnice, nie sądzi, że cokolwiek może się zmienić.
Czytając "Łagodną" miałam wiele odczuć, a sąsiadował im ogrom pytań. Dostojewski daje nam wiele do myślenia. Sami mamy zinterpretować, osądzić tą historię według własnego uznania: te przyczyny, zmienność odczuć męża, zaszczucie żony, tą całość, która jest pokazana z kilku stron i którą trudno uznać za jednowymiarową. Krótka opowieść ma w sobie takie bogactwo odsłon myśli bohaterów, kopalnię psychologicznych warstw kobiety i mężczyzny, że niezwykle trudno dostrzec je wszystkie czytając opowieść tylko jeden raz. Uwielbiam tą niepewność, ten niedosyt, który ona po sobie zostawia. Żal ściska mi serce. Cóż za biedna kobieta, cóż za biedni ludzie - nie mieli jakiejkolwiek alternatywy na to swoje marne jestestwo. Niesamowite to, jak jeden człowiek potrafi zniweczyć wszelkie ludzkie zapatrywania, wszelkie nadzieje.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
data wydania: 2005 (data przybliżona)
liczba stron: 208
kategoria: Literatura piękna
język: polski
typ: papier
wyzwanie autroskie: Rosyjsko mi!

Ach, znowu z klasyki :) Ja muszę najpierw sięgnąć po Braci Karamazow.
OdpowiedzUsuńJa też bym z chęcią przeczytała:)
UsuńI ja! Ach te palny - robią się coraz większe, a czasu (jak na złość) nie przybywa ani odrobina.
UsuńTak, czas-to również moja bolączka:p
Usuń"Braci Karamazow" bardzo, bardzo polecam!!! A "Łagodnej" jeszcze nie znam.
Usuńa ja nawet o nich nie słyszałam;P znowu wtopa;PP Basiu świetna recenzja, a banerek się cudownie "pyszni" na końcu". Niestety te książki muszą na mnie poczekać...teraz będę szukałam więcej pozytywów w książkach i historii raczej wesołych lub po prostu mordobicia;DDDD xxx
UsuńPotwierdzam: "Bracia Karamazow" to bardzo dobra książka (chociaż moim numerem 1 pozostaje "Idiota"), warto ją przeczytać!
UsuńMarta: oczywiście rozumiem, trzeba mieć ochotę na takie lektury:)
UsuńKasjeuszu wiele czytałam o Idiocie i o Braciach - obie to moje must read!
Czytałam opowiadanie "Łagodna" w czasie kiedy moje zainteresowanie Dostojewskim było największe, czyli w szkole średniej. I szczerze powiedziawszy niezbyt już pamiętałam o co tam chodziło, dopiero Twoja recenzja mi o niej przypomniała ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo, bo przypomnieć Dostojewskiego komukolwiek, to bardzo miłe uczucie:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam literaturę rosyjską, a Dostojewskiego kocham. Zazdroszczę, ze miałaś szansę przeczytać "łagodną " :-)
OdpowiedzUsuńTo zapraszam serdecznie do mojego wyzwania ROSYJSKO MI! A opowiadanie pożyczyła, z biblioteki, a potem okazało się, że mam zbiorek u mamy:)
UsuńDostojewski jakoś mi nie leży, w szkole go nie pokochałam więc raczej nie przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, wiem, że jest dość ciężkim i trudnym pisarzem, ale tworzy wspaniałe perełki.
UsuńKiedyś przeczytałam, że gdyby nie fakt, że musiał utrzymać rodzinę jego książki byłyby jeszcze lepsze, lepiej dopracowane, ale niestety nie miał na to czasu. Ze wstydem muszę się przyznać, że Dostojewskiego znam z ekranizacji i teatru telewizji z lat socjalistycznych. Mimo, że mam kilka jego książek jeszcze ich nie czytałam. Jeszcze są przede mną.
OdpowiedzUsuńSkoro są u Ciebie na półce, to jest to tylko kwestia czasu - bardzo jestem ciekawa Twojej reakcji po pierwszym zetknięciu np.: ze "Zbrodnią i karą":)
UsuńW znajomości twórczości Dostojewskiego noga ze mnie, że hej!
OdpowiedzUsuńEwunia to spróbuj kiedyś nadrobić, bo Dostojewski to mistrz słowa i psycholog w jednym - wspaniałe zestawienie.
UsuńPiękna recenzja, po tę krótką opowieść na pewno sięgnę, już gdzieś widziałam pozytywną opinię, więc potwierdza się fakt, że warto :)
OdpowiedzUsuńDostojewskiego znam tylko ze "Zbrodni i kary", która jest jedną z najlepszych książek, jakie wpadły mi w ręce :). Nawet była główną podstawą mojej prezentacji maturalnej :)
To miałaś solidną podstawę, dla mnie literatura zaczyna się od Dostojewskiego i na nim często kończy. Mam podobnie z Orwellem.
UsuńDostojewskiego czytałam jedynie "Zbrodnię i karę". Ale ma,m w planach także inne książki. Kto wie, może skuszę się na "Potulną" :)
OdpowiedzUsuńJest krótka, taki typowy przerost formy nad treścią, więc zdecydowanie Ci ją polecam:)
OdpowiedzUsuńMoja znajomość Dostojewskiego zaczyna się i kończy na "Zbrodni i karze". Chciałabym przeczytać "Idiotę", ale on taki gruuuubyyyyy... :P
OdpowiedzUsuńJa też mam go w planach, nie tylko jego:) również całą resztę Dostojewskiego, której nie przeczytałam.
OdpowiedzUsuńW czasach szkolnych nie lubiłam dzieł tego autroa i myślę, że na przestrzeni lat nic się raczej nie zmieniło w tej kwestii. Ja zresztą nie przepadam za klasyką. Jest ona dla mnie zbyt trudna do zrozumienia.
OdpowiedzUsuńSzkoda, ale raczej klasyka nie jest aż tak trudna - to kwestia jak ją zinterpretujesz, jak odczujesz.
UsuńDzięki Tobie mam ochotę na rosyjską klasykę, w liceum czytaliśmy tylko fragmenty w oryginale :-)
OdpowiedzUsuńAle fajnie:) Ja niestety uczyłam się już tylko angielskiego i niemieckiego i bardzo ubolewam nad brakiem rosyjskiego. Czytanie Dostojewskiego w oryginale - jejku, ale wspaniałości:)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWiem, że tych nominacji dostałaś już pewnie sporo, ale czytam Twojego bloga od niedawna i chciałbym Cię docenić, dlatego nominuję Cię do Liebster Blog Award! http://pokaz-slowa.blogspot.com/2013/09/liebster-blog.html
OdpowiedzUsuńDziękuję, skorzystam:)
UsuńAch! Jak ja lubię Dostojewskiego! Chyba muszę coś sobie z jego książek przypomnieć. "Łagodną" (ja znam tą książkę pod tym tytułem) czytałam chyba z 5 razy! :D I za każdym razem mną wstrząsa, za każdym razem zadziwia mnie jak pisarz dokładnie oddał słowami rozpad osobowości, upadek człowieka. On to potrafi!
OdpowiedzUsuńA widziałaś "Łagodą" z Januszem Gajosem? Poezja! Polecam Ci obejrzeć :)
Edyta kocham Cię normalnie, kocham - jak ja się cieszę, że Tobą też "Łagodna" tak wstrząsnęła. Dostojewski to prawdziwy cudotwórca. Nie widziałam tego z Januszem Gajosem, jejku - z chęcią bym zobaczyła:(
UsuńUwielbiam Dostojewskiego, tą też bym z chęcią przeczytała ;)
OdpowiedzUsuńJak lubisz Dostojewskiego, to to opowiadanie Cię zachwyci:)
UsuńTo książka idealna dla mnie :) uwielbiam Dostojewskiego szczególnie "idiotę'' i oczywiście ''Zbrodnię i karę''
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o tej lekturce, a wydaje się być ciekawa:)
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do LBA. Jeśli nie bierzesz udziału w tego rodzaju zabawach, to w porządku:))
http://czytelniadominiki.blogspot.com/2013/09/lba-po-raz-kolejny.html
Skorzystam z zaproszenia, dzięki xx.
OdpowiedzUsuńMoją ulubioną książką tego autora jest "Idiota". Była to pierwsza powieść, w której spotkałam się z opisem osoby zmagającej się z tą samą chorobą, co ja, chyba dlatego (między innymi) tak mi się spodobała i odebrałam ją tak osobiście.
OdpowiedzUsuńA "Łagodna" nie przypadła mi do gustu - głównie ze względu na zachowanie i słowa bohatera (podobnie było z niektórymi utworami Tołstoja).
Idiotę muszę przeczytać. Czyżbyś była za dobrym człowiekiem i otoczenie to wykorzystuje, jak było to podobno w przypadku Idioty?
UsuńNie śmiałabym powiedzieć o sobie "za dobra". ;) Nie, chodziło mi o epilepsję.
UsuńO, to o tym nie słyszałam totalnie, ale nie trafiłam:D Przeczytam kasjeuszu - na pewno!
UsuńNiestety nie czytałam nic autora, jak już pisałam na innym Twoim blogu, jednak kiedyś to zmienię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. :)
Zmień koniecznie:)
UsuńZgadzam się z Tobą, że Dostojewski to genialny psycholog. "Łagodną" kiedyś czytałam. Mąż tej biednej kobiety ogromnie mnie wkurzał :)
OdpowiedzUsuńhaha to tak jak mnie! grrr:)
OdpowiedzUsuńDostojewskiego trudno nie nazwać psychologiem, prawda?
Czytałam i cała ta opowieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Z jednej strony zaskakująca, z drugiej pełna prawd o człowieku. Chyba najbardziej podobała mi się pewna ponadczasowość tej opowieści.
OdpowiedzUsuńTak, również uważam że poza językiem jest bardzo adekwatna nawet do naszych czasów.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Dostojewskiego :) Mój ulubiony pisarz,ale tego akurat nie czytałem :)
OdpowiedzUsuńTo chyba jego najbardziej znane opowiadanie:) Jest wspaniałe, polecam.
UsuńFaktycznie Dostojewski był świetnym psychologiem. Genialne opowiadanie:)
OdpowiedzUsuńA jaka ingerencja w ludzki umysł - porażająca!!!
UsuńWitaj. Twoja recenzja idealna.Przede wszystkim prosta. Właśnie przeczytałam "łagodną" i chciałam poczytać jak inni ją interpretują. Mogą przygoda z Dostojewskim oczywiście zaczęła się od lektury zbrodni i kary.w tym roku pisze maturę i właśnie jako swój temat wybrałam Dostojewskiego. Po "idiocie", łagodnej i innych opowiadaniach wiem że zajmowanie się praca maturalna będzie przyjemna mimo że język Polski jako przedmiot to mogą bolączka.:-) Twóje recenzje na pewno pomogą mi przy interpretacji z którymi mam problem. Pozdrawiam. Kasia
OdpowiedzUsuńStrasznie mi miło Kasiu, podaję link do mojej opinii o:
Usuń"Zbrodni i karze" - http://basiapelc.blogspot.com/2013/04/zbrodnia-i-kara-fiodor-dostojewski.html
Idiotę i resztę mam w planach - ja na maturze w 2000 roku pisałam o Sienkiewiczu i tematyki II w. św - temat o ile dobrze pamiętam, to - Nie daj się pokonać złu.