Któż nas nie zna tej przerażającej tragedii.
Potężny, niezniszczalny statek:
"Wyłonił się z oparu tak wielki, dumny i niedostępny, że zdawało się, iż to on włada morzem, a nie odwrotnie."
Zbyt mała ilość szalup ratunkowych, nieprzygotowanie załogi na żadne działania ewakuacyjne, czyli błąd ludzki doprowadziły do tego nieszczęścia.
Początkiem książki byłam zawiedziona, nie podobał mi się styl, nie mogłam jakoś wczuć się w lekturę.
Kobieca gadanina Tess (służącej, młodej krawcowej) i Lucile wydaje się być lekka, ale dość kiczowata, taka na siłę, bez polotu. Typowe babskie przynudzanie.
Kobieca gadanina Tess (służącej, młodej krawcowej) i Lucile wydaje się być lekka, ale dość kiczowata, taka na siłę, bez polotu. Typowe babskie przynudzanie.
1912r. - jakież to były dziwne czasy, aż się wierzyć nie chce, takie niedawne, a jakie odmienne. Ostatnie podrygi typowego służebnictwa, potakiwania typu "tak jest Madame".
Jakie to dla nas trudne do zrozumienia w dzisiejszych czasach - wprost nie do uwierzenia jak można było tak przechodzić przez życie usługując wyższym sferom. Ogromnie się cieszę z naszej dzisiejszej niezależności, wolności. To właśnie Ameryka była w tamtych czasach tym RAJEM OBIECANYM, edenem, gdzie byłeś tym, co sobie wypracowałeś. Niestety, ale Europę hamował jeszcze system klasowy.
Lucile była w szalupie, która jako jedyna była nie zapełniona. Kobieta nie dopuściła do uratowania życia tonących z wody. Pinky - reporterka New York Timesa typowa sufrażystka, przeciwniczka klas i nierównego traktowania ludzi, dowiaduje się o zachowaniu Lucile. Przyczyni się do jej upadku.
Wątek miłosny nie spowodował mojego zachwytu - kogo wybierze Tess? Wyjątkowo irytująca i niezdecydowana kobieta. Na jej obronę przemawiają ewentualnie jej młody wiek, dobroć i nieznajomość życia.
Jest tu kilka ciekawych postaci. Molly Brown - życiowa milionerka o złotym sercu, to ona z Tess rzuciła się do wioseł, kiedy mężczyźni spierali się między sobą na temat swoich nieumiejętności wiosłowania.
Intrygujący jest wątek państwa Darling. Żona uprasza męża, aby ten przebrał się za kobietę, nakłada mu obrus na głowę, dzięki czemu zostają oboje odratowani (do szalup wpuszczano głównie kobiety i dzieci). Kiedy prawda zostaje wyjawiona i nagłośniona, Pan Darling popełnia samobójstwo (wiesza się). Ze wstydu? Z honoru? Z poczucia winy, że zajął czyjeś miejsce w szalupie?
Ważny jest końcowy wątek - Tess biorąc udział w manifestacji w której kobiety pragną równouprawnienia i prawa do głosu, zaczyna tak jakby nowy rozdział w swoim życiu, w życiu Ameryki, w życiu świata...
Czasy pełne zmian, to one doprowadziły do tego, że rewolucja myśli przeobraziła nasz cały świat w to co mamy teraz.
Całkiem ciekawa, lecz także dość banalna książka. Taki misz masz, kilka wątków. Ten ostatni, finiszujący nadaje książce jakiś sens.
Można pomyśleć tylko o tych tysiącach ludzi, którzy zginęli w tej katastrofie, niepotrzebnie, wielki żal...
Lektura jest kilkoma przemyśleniami na temat słabości ludzkiego charakteru w obliczu tragedii, mówimy tu także o dumie, o tym, iż to najczęściej pieniądz rządzi światem, o zmianach na lepsze, honorze, prawości. Dowiedziałam się, że autorka to dziennikarka polityczna z Waszyngtonu. W takich przypadku wydaje mi się, że niektórzy dziennikarze powinni się zająć swoją pracą i nie zabierać się za literaturę. Dlaczego? No cóż - pomimo iż książka była dość znośną lekturą, to nie zawierała w sobie żadnego przesłania, nie wniosła nic i nie zmieniła niczego w moim życiu. A ja spodziewam się o wiele więcej emocji po lekturze. Ma mnie ona zachwycić, mam ją zapamiętać, ma być warta uwagi czytelnika i spędzonego nad nią czasu.
Tłumaczenie: Edyta Jaczewska
tytuł oryginału: The Dressmaker
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 28 sierpnia 2012
liczba stron: 464
słowa kluczowe: Titanic, katastrofa, ofiara, przeżycie, życie, śmierć
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier


Lubię film "Titanic", ale do tej książki nie jestem przekonana po zapoznaniu się z recenzją. Niestety nie przeczytam. :)
OdpowiedzUsuńWcale tak bardzo nie zachęcam :D
UsuńOstatnio tv przypominała "Titanica" i z rozrzewnieniem sobie go przypomniałam. Kusisz mnie tą książką... :)
OdpowiedzUsuńJeżeli lubisz tamte czasy i wszystko na temat Titanica, to będzie to dla Ciebie całkiem niezły kąsek!
UsuńSam film "Titanic" uwielbiam, ale jakoś nie ciągnie mnie do książek, czy innych filmów związanych z tą katastrofą.
OdpowiedzUsuńMnie zaciekawiła okładka, pozytywna recenzja na jakimś blogu i w bibliotece wpadła mi prosto w ręce - uznałam, że zaryzykuję :)
UsuńCześć. Zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award. Po więcej informacji zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńZ opisu czuję, iż nie podpasuje mi ta książka, a wracając do tego że te lata były dziwne, nie muszę szukać daleko, moja siostra w tym roku pisała maturę - ja jestem od niej 9 lat starsza, a pomiędzy nami jest już przepaść kulturowa - nie rozumie niektórych żartów, ani dawnych filmów i seriali, nie mówiąc że nie pamięta kaset do magnetofonu czy disc-menów...;) pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńTak dziewięć lat to ogromna różnica, to prawie cała dekada, całkiem inne myślenie, inne światy, inne zapatrywania. Niesamowite to, prawda? Siostry, tak bliskie sobie osoby, razem wychowywane, a myślące zupełnie inaczej. Ja mam siostrę starszą o dwa lata, ale też myślimy o większości rzeczach całkiem inaczej, jednak rozumiemy przeważnie nasze żarty :)
UsuńNie słyszałam o tej książce. Chyba ciężko poruszyć taki temat w ciekawy i niebanalny sposób. Po lekturę raczej nie sięgnę, ale może obejrzę kolejny raz film:)
OdpowiedzUsuńTaaaak, to jest dopiero film! Piękny...
UsuńTytuł (a konkretnie słowo "ocalone") sugeruje, że w książce w większym stopniu przedstawione zostaną losy kobiet-pasażerek niż pasażerów - a ja lubię oglądać/czytać o znanych wydarzeniach z perspektywy kobiet.
OdpowiedzUsuńWspomniany wątek państwa Darling również brzmi interesująco.
To że to będzie głównie historia kobiet to wiadomo od razu, ale może być to przedstawione mądrze, lub po łebkach. Tutaj mi niestety wiele zabrakło... Tak jest kilka intrygujących momentów i bohaterów, temu nie zaprzeczę :)
UsuńLubię wielowątkowość w książkach, ale mimo wszystko jakoś nie bardzo mam ochotę na tę pozycję, tym bardziej, że z tego co piszesz nie jest to w żaden sposób szczególna książka.
OdpowiedzUsuńOt taka przeciętna lektura, nie namawiam!
UsuńChętnie przeczytam w wolnym czasie ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Pewnie! Może Tobie spodoba się bardziej.
UsuńBardzo interesująca historia. Jak znajdę chwilę to poszukam.
OdpowiedzUsuńOczywiście jeżeli lubisz czytać o wielkich tragediach i ludzkich wyborach, to jak najbardziej jest to lektura dla Ciebie.
UsuńDosłownie przed chwilą zastanawiałam się, czy nie poszukać w bibliotece tej książki. Po przeczytaniu tej recenzji, jakoś tak średnio mi się widzi. Może innym razem się za nią zabiorę ;)
OdpowiedzUsuńtematyka ciekawa, ale chyba jednak się nie skuszę:)
OdpowiedzUsuń