Po udanej zabawie po podłodze walają się klocki i zabawki.
Zaczyna się sprzątanie i zbieranie ich z dywanu.
Widać, że Tosia nie kwapi się za bardzo, żeby pomóc.
"Kochanie, chodź tu do mnie - pozbieramy Twoje zabawki".
Tosia:
"Ja nie mogę mamutka, bo bajdzo zajęta jestem tejaz tutaj"
"Ja nie mogę mamutka, bo bajdzo zajęta jestem tejaz tutaj"
Ja:
"A co takiego robisz, że nie możesz mi pomóc?"
"A co takiego robisz, że nie możesz mi pomóc?"
Tosia z wielkim oburzeniem w głosie:
"No pzeciez siedzę sobie!!!... Ty nie widzis mamka?".
"No pzeciez siedzę sobie!!!... Ty nie widzis mamka?".

Argumentacja maluchów jest rozbrajająca:)
OdpowiedzUsuńNie sposób nie kochać takich szkrabów:)
Usuńnasza Tosieńka jest rozbrajająca, wszystko po cioci :)))
OdpowiedzUsuńhehe z pewnością!
Usuńnormalnie jak bym siebie słyszała , Tośka ma zadatki na bycie wielką :))
OdpowiedzUsuńoj rzeczywiście ma!
Usuńsłodka Córcia, dzieciaki czasem jak coś powiedzą...;DDDDD to po prostu "rynce opadają"
OdpowiedzUsuńhehe i mam to na co dzień :D
Usuń