piątek, 18 marca 2016

Lindgren Astrid: "Wiosna w Bullerbyn".


O szwedzkiej pisarce Astrid Lindgren wspominałam wam więcej przy publikowaniu postów z jej dwoma utworami "Ja też chcę mieć rodzeństwo" oraz "Ja też chcę chodzić do szkoły".

Chyba nie ma na świecie czytelnika, który nie znałby tej słynnej autorki i jej m.in.: "Dzieci z Bullerbyn", "Pippi Langstrump", czy "Braci Lwie Serce". Lindgren umiała pisać (zmarła 28 stycznia 2002 roku) w różnorodny sposób. Potrafiła rozbawić każdego tworząc rozbrajające postaci, ale była także w stanie poruszyć nas w sposób niesamowity. Pamiętam do dziś swoje łzy wzruszenia przy czytaniu "Braci Lwie Serce" i moje rozdarte młode serduszko - a przecież było to tak dawno temu.

Głównymi bohaterami "Wiosny w Bullerbyn" są, dobrze nam wszyscy znani z "Dzieci z Bullerbyn", Lisa, Lasse, Bosse, Olle, Britta i Anna, nie zabrakło także małej Kerstin . Dzieciaki jak zwykle spędzają wspaniale czas: latają po płotach, skaczą po kałużach, wchodzą w strumienie, palą ogniska, mają bezpośredni kontakt z naturą - zwierzętami i roślinami.
Prostota ich życia, entuzjazm i energia, którą możemy niemal dostrzec jak na dłoni i którą przepełniona jest ta książeczka, jest czymś wspaniałym. To wszystko bardzo przypomina mi moje dzieciństwo i beztroskę, jaką czułam w tamtych latach. Jakże przykro, że w dzisiejszych czasach, w dobie internetu nasze dzieci mają coraz mniejszy kontakt z naturą. My przebywaliśmy na podwórku po trzepakach lub szaleliśmy godzinami w "podchodach", a kolejne pokolenia będą siedzieć na fb, internecie i mało ich będzie obchodzić, co dzieje się na zewnątrz... Staram się, by moje dziecko patrzało szerzej na świat i mam nadzieję, że wyrośnie na wspaniałego człowieka.

Pragnę zwrócić waszą uwagę na przepiękne ilustracje w tej książce. Ilon Wikland to istna mistrzyni.

Urok pięknego, dziecięcego świata zostaje z nami na zawsze w książkach Lindgren. Ten obraz zastyga, zostaje zawieszony w czasie. Tam, w Bullerbyn, razem w tymi dziećmi i po wielu latach, przeżywamy wszystko od nowa, pełni wzruszeń i rozedrganego szczęścia. Kocham te wspomnienia. Tak jak i oni, chciałam spać na sianie, chciałam żyć ich życiem, być częścią ich grupy, lub spędzić z nimi chociaż jedne jedyne w swoim życiu wakacje, które z pewnością zapamiętałabym do końca życia.




Literatura: szwedzka

tłumaczenie:Anna Węgleńska
tytuł oryginału: Vr i Bullerbyn
data wydania: 18 kwietnia 2008
ISBN: 978-83-60963-18-0
liczba stron: 32
kategoria: Literatura dziecięca
język: polski

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn"! Chętnie sięgnę :) / C.

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Dzieci z Bullerbyn" uwielbiam! W tym miesiącu na moim blogu pojawi się recenzja trzech opowiadań, w których wystąpią bohaterowie znani z tej wspaniałej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dzieci z Bullerbyn" wzbudzają sentyment. Bardzo lubiłam tę książkę w dzieciństwie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wyobrażam sobie mojego dzieciństwa bez "Dzieci z Bullerbyn" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne opowieści! Odświeżę książkę, mam nadzieję że wprowadzi mnie w wiosenny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zarówno ,,Dzieci z Bullerbyn" jak i ,,Bracia Lwie serce" były cudowne, chętnie przeczytałabym jeszcze raz obie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Dzieci z Bullerbyn" uwielbiałam. Mam nadzieję, że moja córcia też je w przyszłości pokocha. :) Tę pozycję również chętnie przygarnęłabym do naszej biblioteczki.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja ostatnio nawet w tv oglądałam jak dziewczynki robiły zakupy ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubimy to wydanie "Dzieci z B." i ich wiosenne rozbrykanie.

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...