piątek, 4 marca 2016

Anne Rice - cykl Kronik Wilczego Daru: "Dar Wilka" i "Wilcze przesilenie".

źródło

Zawsze uwielbiałam wspaniałe pióro Anne Rice. Jej opisy pełne poezji, wyważone, ale nie przesłodzone zachwycały mnie bez reszty.
Sięgnęłam po kolejny, najnowszy jej cykl - po Kroniki Wilczego Daru. Pierwsza część pt. "Dar Wilka" jest naprawdę dobra. Czytało mi się ją szybko. W porównaniu z "Kronikami Wampirów" wydała mi się jednak słabsza, ale nie zapominajmy, że "Wampir Lestat", "Królowa Potępionych", czy "Opowieść o złodzieju ciał", to jedne z lepszych książek jakie kiedykolwiek czytałam.

Reuben Golding, młody dziennikarz, zostaje ugryziony przez "wilka" - odtąd zmienia się całe jego życie. Co ciekawe, Rice tworzy całkiem nową legendę. Nie uznaje tego nowego gatunku za "Człowieka Wilka", Wilka, czy Wilkołaka. Autorka posuwa się dalej, tworzy genezę, ustanawia historię, rodowód, istną Księgę Rodzaju tej rasy. Okazuje się, iż te nowe stworzenia tak naprawdę istnieją niemal tak długo, jak istnieje człowiek. Przez ugryzienie następuje ich przemiana, zostaje przekazane krzyżmo, które z Homo sapiens sapiens tworzy Mophenkinda. Człowiek, który w miarę potrzeb zmienia się w Wilkołaka. Przekształca się jego wygląd fizyczny: następuje wzrost, niemalże skok poziomu hormonu wzrostu (szczególnie zauważalny na rękach i nogach), włosy stają się gęstsze i mocniejsze, zmienia się lub staje się bardziej intensywny  kolor oczu, jego słuch się wyostrza, widzi o wiele dalej. Taka osoba wygląda silniej i zdrowiej, promienieje, a jej zachowanie może także ulec modyfikacjom, być np.: bardziej gwałtowne. Potrafi ona wyczuć zło i ludzką niegodziwość, pragnie ją zwalczać... Nikt nie może go zbadać, bo wszystkie próbki krwi znikają, ulegają dosłownej degradacji. A co najważniejsze: Mophenkindowie są "bezwieczni" - mogą żyć wiecznie i się nie starzeć.

Przedstawię wam tutaj kilka cytatów, które mnie oczarowały:

"Maszerowali zapomnianymi drogami i starymi ścieżkami, gdzieniegdzie znikającymi w gąszczu krzewów i wyłaniającymi się z gęstwiny na skalnych tarasach, wysoko ponad zimnymi, stalowymi wodami Pacyfiku, tylko po to, by zaraz powrócić w zaciszny i wilgotny świat poskręcanych dębów i dorodnych paproci." (1)

"Coś się zmieniło w powietrzu. Wiatr stał się jeszcze ostrzejszy. Słońce dogorywało za parawanem srebrnych chmur, nurkując w stronę ciemniejącego oceanu. (2)

"Ten świat potrzebuje świadków. Zbyt wiele przepada." (3)

"Miał wrażenie, że każda z woni zyskała nagle własną osobowość; były dla jego umysłu niczym rozmaite kolory." (4)

"Ujrzał ponad mgłą warstwy białych chmur, a dalej, daleko poza zasięgiem ludzkich oczu, mrowie gwiazd dryfujących ku nieskończoności." (5)

"(...) spojrzał na wschodnie okno, na dębowy zagajnik ciągnący się aż po skraj sekwojowego lasu. Drzewa rosły gęsto i miały gruzłowate konary, a ziemia pod nimi była miękka i usiana żółtymi, zielonymi i brązowymi liśćmi. Bluszcz porastał większość pni aż po korony.
Deszcz ustał jeszcze przed świtem. Błękitne niebo jaśniało nad zwartą kopułą listowia. Ciepły blask słońca rozlewał się z zachodu, ukośnymi snopami światła wyłaniając z półmroku leśne ścieżki." (6)

"W oddali ołowiane chmury zaczynały już jaśnieć i nabierać srebrzystego blasku. Za mętną ścianą deszczu widać było gąszcz wieżowców. Trasy szybkiego ruchu wirowały jak cięciwy łuków, wijąc się na lewo i na prawo. Kolejne warstwy miejskiego pejzażu wydawały się tym ciemniejsze, im bliżej leżały wielkiego Pacyfiku - gasły niczym żarzące się węgle we mgle. Ulice budziły się z warkotem i brzękiem. Ogród bólu." (7)

"Przyjemny pracowity deszcz powoli zmywał świat do czysta i poił go." (8)

"Tak niewiele dotąd usłyszał, a tak był tym podekscytowany! Zupełnie jak wtedy, gdy przeczyta się fascynujące zdanie w książce i trudno jest kontynuować lekturę, bo to jedno jedyne zdanie stwarza tak wiele możliwości, że myśli zaczynają się kłębić w głowie czytelnika." (9)

"(...) każda cząstka życia eksploduje pod wpływem mutacji, pod wpływem przypadkowego połączenia składników na każdym poziomie. To przypadek jest odnawialnym źródłem siły wszechświata, nic się nie dokonuje bez jego udziału, bez nierozwagi i błędu - czy chodzi o nasiona wyrwane przez wiatr z umierającego kwiatu, czy o pyłek niesiony na odnóżach skrzydlatego owada, czy o ruchy ślepej ryby patrolującej głębiny w poszukiwaniu form życia, o których na powierzchni nawet nam się nie śniło. Przypadek, wszystko to przypadek..." (10)

Lubię czytać te intrygujące opisy. "Ołowiowe szkło kieliszka" - niby niewiele, ale jedno słowo całkowicie zmienia naszą wyobraźnię, pogłębia ją wzbogaca, bombarduje.

Jednak muszę stwierdzić, iż miejscami odczuwałam niedosyt. O genezie gatunku było napisane ogólnikowo, zdawkowo, szybko, jakby z wymuszeniem. Autorka mogła się pokusić o wspaniałą historię, a zostawiła mnie w żalu i poczuciu braku całkowitego, literackiego szczęścia. Wiem, że Rice jest zdolna do długich wywodów oraz tworzenia i kreowania wielogodzinnych legendarnych wątków. Tutaj czułam, że coś pięknego się zaczęło i jeszcze szybciej skończyło. Lubię niedopowiedzenie, ale w tej publikacji było go zbyt wiele. Miałam ogromną nadzieję, że tej kontynuacji opisu genezy Mophenkindów doczekam się w drugiej części Kronik Wilczego Daru pt. "Wilcze przesilenie".

źródło
Druga część ma się do pierwszej jak noc do dnia. Byłam zdruzgotana... Nie dość, że dowiedziałam się z niej o tej rasie bardzo niewiele, to jest ona przede wszystkim opisem świątecznego festynu i obchodu święta Jul. Nic nie wydało mi się tutaj kuszące, wszystko było przewidywalne do bólu. Naprawdę gorzko się rozczarowałam,  bo nie poczułam tej magii świąt, który chciano na siłę nam przedstawić. Wiem, że Anne Rice pisze nierówno, ale mam wrażenie, że była to najgorsza książka jej autorstwa. Wszystko było wydłużone do bólu, przesłodzone do granic możliwości stając się kiczem i tandetą. Czuję niewyobrażalny żal, że amerykańska pisarka nie wzbogaciła tej powieści o lepsze wątki, które dotyczyłyby historii powstania gatunku Mophenkindów. Czytelnik marzy o zagłębieniu się w ich przeszłości, wysłuchaniu słów i zwierzeń każdego z wilczych braci. Ech... Tak dobrze żarło, a zdechło...

Pomimo wszystko warto sięgnąć choćby tylko po pierwszą część. To dobra książka, w której potrafię dostrzec "moją" Anne Rice.


(1) "Dar Wilka" Anne Rice, s.10
(2) tamże, s.15
(3) tamże, s. 24
(4) tamże s.71
(5) tamże, s.94
(6) tamże, s.279
(7) tamże, s.308
(8) tamże, s. 466
(9) tamże, s. 481
(10) tamże, s.489




Literatura: amerykańska
"Dar Wilka" Anne Rice tłumaczenie: Maciej Szymański
tytuł oryginału: The Wolf Gift
data wydania: 2012 (data przybliżona)
ISBN: 9788375109054
liczba stron: 520
kategoria: Literatura piękna
język: polski



"Wilcze przesilenie" Anne Rice tłumaczenie: Maciej Szymański
tytuł oryginału: The Wolves of Midwinter
data wydania: 26 sierpnia 2014
ISBN: 9788378185543
liczba stron: 464



Obie książki biorą udział w wyzwaniu Izabelki - W 200 książek dookoła świata

14 komentarzy:

  1. Czytałam pierwszą część, "Dar wilka", ale pomimo że styl Rice był jak zwykle bez zarzutu, historia mnie nie wciągnęła. Czytało się ją dobrze, ale bez szału. Raczej nie ciągnęło mnie do drugiej części, a teraz już wiem, że na pewno jej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się 1 część spodobała, ale 2 to był istny szok. Straszne to było...

      Usuń
  2. :) chetnie przeczytam pierwszą część :) ale po drugą raczej nie sięgnę:) super recenzja
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Poszukam tej książki, gdyż ciekawią takie fantastyczne historie o wilkach. Interesuje mnie nowy twór wilka, który stworzyła Anna Rice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anne Rice jest baaaardzo nierówną pisarką. Można to dostrzec w tych kronikach.

      Usuń
  4. Nie przeczytałam jeszcze pierwszej części, ale chętnie to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kroniki wampirów również lubie,może i to poczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam 1 część. Kroniki Wampirów są wspaniałe!

      Usuń
  6. Jeszcze nie czytałam tego cyklu:) Wszystko przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie czytałam tej pozycji, ale na dzień dzisiejszy muszę sobie odpuścić.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej, czyli której? Pierwszej czy drugiej?

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...