piątek, 5 lutego 2016

"Markiz Donatien de Sade" seria: Życie w anegdotach; zebrała Katarzyna Żaczkiewicz

Jakiś czas temu znalazłam w bibliotece tę oto książkę o de Sade z serii "Życie w anegdotach"




Markiz de Sade był człowiekiem jedynym w swoim rodzaju. Pisałam wam już kiedyś bardziej szczegółowo o nim przy okazji "Zbrodni Miłości" oraz "Niedoli cnoty". Była to tak intrygująca persona, że z chęcią sięgnęłam po książkę, w której mogłabym odkryć coś jeszcze "wyjątkowego" na jego temat. I nie zawiodłam się...

Poniżej przedstawię wam kilka luźno wyciągniętych ciekawostek o nim.

"Całe jego życie ma charakter anegdoty, gdyż w niczym nie znał umiaru: w jedzeniu, w miłości, nawet w dyskusjach filozoficznych. Ciemne strony ludzkiej natury ukazywał z wyrafinowaną przesadą, ażeby spośród potworności wydobyć prawdę o człowieku."

"(...) badał reakcje psychiczne i seksualne obu płci. Eksperymenty prowadził głównie na sowicie opłaconych prostytutkach i służbie."

Podobno de Sade nie dopuścił się wynaturzeń o jakich pisze w swojej chyba najsłynniejszej powieści "Sto dwadzieścia dni Sodomy". Odbywał on kary w pięciu więzieniach i te pobyty miały z pewnością wpływ na jego twórczość. Akcja powieści toczyła się zazwyczaj w "zamkniętej przestrzeni, w lochach, podziemiach i klasztorach oddalonych od siedzib ludzkich."
"Sto dwadzieścia dni Sodomy" zostały uznane za zbrodnię na literaturze pięknej i przeciw Bogu. Pisarz myślał, iż utracił to dzieło, ale znalazł je jakiś więzień i podarował historykowi. Po raz pierwszy została ona wydana dopiero w 1904r. (90 lat po śmierci pisarza) w 180 egzemplarzach.

Autor zaczął pisać w wieku około 30 lat, kiedy trafił po raz pierwszy do więzienia. Tam, oddalony od hulaszczego życia libertyna zaczął spisywać praktyki seksualne, które miały miejsce wcześniej.
Sade swoimi moralnymi poglądami wyprzedził swoją epokę o jeden wiek.
Był on pełnoprawnym dziedzicem prowansalskich dóbr w Mazan, dlatego zwano go także Markizem de Mazan.
Z książki możemy dowiedzieć się o jego wyglądzie, obyciu, pierwszej miłości i złamanym sercu, a także małżeńskim mezaliansie. Nie kochał on swojej żony. W Paryżu prowadzał się z kurtyzanami. Wywołał ogromny skandal w Arcueil - torturował fizycznie i psychicznie służącą. Największym szokiem dla środowiska było to, iż akty te, które były przepełnione sadyzmem, odbyły się w niedzielę wielkanocną -  związał jej ręce i nogi, według innych unieruchomił ją niczym Jezusa.
Anna (niedoszła zakonnica) była jego największą miłością życia.
Gustował w młodych i pięknych służących. W więzieniu, już jako 60-letni, "otyły, acz nie pozbawiony resztek wdzięku i elegancji" mężczyzna, także spotykał się z młodymi współwięźniami.
Miał tajemny pokój (jak u Sinobrodego) - kto wie, czy nie zamordował kilku osób - nigdy mu jednak tego nie udowodniono.
Z więzienia uciekał wiele razy.
Miał zamiłowanie do "wyszukanych trunków i starannie dobranych napojów."
Autor zmarł w 1814r. Pięć dni przed śmiercią (dobijał 70-tki) szalał ze swoją nastoletnią kochanką Magdaleną.
Myślę, że jest dużo prawdy w tym stwierdzeniu, iż "Chciał stać się nieśmiertelny depcząc wszelką cnotę."
Pragnął być pochowany bez ceremonii, jednak pogrzeb się odbył.
W kilka lat po jego śmierci rozkopano cmentarz. Jego głowę wzięto do odlewu. Nie wiadomo gdzie znajduje się teraz jego czaszka i w czyim jest ona posiadaniu.
"Zbrodnia mnie unieśmiertelni, więc musi panować" - prawdziwą sławę zdobył dopiero w XX wieku.

Informacje, które wam przedstawiłam powyżej, ukazują jak niesamowitym człowiekiem był Markiz de Sade. Jak nie bał się przeciwstawić wszystkim, jak różnił się od wielu ludzi, jak intensywnie "smakował" życie, by zaspokoić swoje niekończące się potrzeby i żądze. Nie mnie jest go osądzać bądź potępiać...

Gdyby urodził się w późniejszych czasach z pewnością nie byłby tak częstym bywalcem więzieni, ale wtedy z pewnością nie miałby takiego "gorszącego" wpływu na świat i nie powstałoby m.in. np.: pojęcie sadyzmu. Markiz Donatien de Sade już na zawsze zostanie dla nas klasykiem seksuologii, psychiatrii i literatury. I czy nam się to podoba, czy też nie,  miał on wielki wpływ na kształtowanie się i ewoluowanie ludzkiego światopoglądu.

Literatura: polska (o francuskiej)
wydawnictwo: Oskar
data wydania: 1994
ISBN: 8385239189
słowa kluczowe: erotyka, de Sade, sadyzm
kategoria: klasyka
język: polski
typ: papier
wyzwanie: Czytamy klasyków, W 200 książek dookoła świata

7 komentarzy:

  1. No Basiu, w serii Maria Callas, Tolkien, a Ty od markiza de Sade zaczynasz... ;-) Nie znałam Cię od tej strony ;-))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Sade pisałam już ze dwa razy ;-)

      Usuń
  2. Taką biografię w anegdotach mogę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też. Zazwyczaj nie czytam biografii, ale takie anegdoty czyta się po prostu wspaniale.

      Usuń
  3. Biografia w anegdotach może być ciekwa. Choć jeśli chodzi o dzieła markiza to mocno świadczą o jego zaburzonej psychice, czytałam i mogę ocenić. Może i przyczynił się do rozwoju nauki, ale dla mnie pozostanie na zawsze człowiekiem odrażanącym, który smakował życie kosztem innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że był odrażający, nie zmienia to jednak faktu, że jego życie było intrygujące. Dzieła pomimo wzbudzenia zgorszenia przeszły już do klasyki.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...