wtorek, 4 sierpnia 2015

Wilde Oscar "Portret Doriana Graya" (265)


"Portret Doriana Graya" to niesamowita książka.
Tytułowy Dorian Gray to piękny, młody, niewinny i nieskażony młodzieniec. Jego wspaniałość odkrywa znany artysta z Londynu, który postanawia namalować jego portret. Młody Dorian patrząc na to ukończone, niesamowite dzieło marzy o tym, że chciałby na zawsze zachować tę młodość i piękno, które widzi na obrazie. W zamian oddałby za to wszystko... Te pochopne i niezwykłe życzenie zostaje spełnione. Odtąd młodzieniec zostaje niezmieniony, ale jego portret ulega modyfikacjom. Postać na nim starzeje się i brzydnie. Z czasem bohater zaczyna coraz bardziej zachowywać się w sposób niemoralny, popełnia zbrodnie, a to wszystko promieniuje i zmienia wygląd jego portretu. Pewnego dnia Gray nie jest w stanie już tego znieść...
Przeczytałam wiele lektur mówiących o okropnych czynach człowieka, o niegodnych i plugawych postępkach ludzi pozbawionych skrupułów, pełnych wyrachowania. Oscar Wilde jednak przedstawił postać takiej osoby niesamowicie innowacyjnie, głęboko, przejmująco. Nie sposób zapomnieć tej książki po latach, bo autor porusza w niej wewnętrzne struny człowieczej natury, wyłuszcza psychologiczną głębię ludzkiego umysłu. Zastosowany pomysł z portretem niebywale uwypukla moralne zepsucie Graya, przez co lektura jest kultowa i stała się jednym z najważniejszych utworów literatury nie tylko angielskiej, ale i światowej.
Niesamowita jest postać Henryka, który staje się przewodnikiem Doriana ku drodze występku. Właśnie znajomość z nim prowadzi młodzieńca na manowce i ku totalnemu zepsuciu.  
W książce możemy doczytać się wielu przydługich wywodów na temat natury ludzkiej, które z jednej strony nużą, ale z drugiej niesamowicie zajmująco i obrazowo przedstawiają sens i istotę życia, lub z reguły całkowite jego przeciwieństwo.  
Nie brak tutaj strachu i wyrzutów sumienia po dokonanej zbrodni przez Doriana, jednak możemy zauważyć, że boi się on tylko wtedy, gdy prawda może zostać odkryta. Młodzieniec godzi się ze swoim zepsuciem, czerpie z tego przyjemność. Dopiero później, kiedy wszystko już mu się przejada i ma dość takiej egzystencji, to pragnie zmian, ucieczki. 
To idealna lektura pomagająca zastanowić się nad istotą ludzkiej duszy, nad tym jak warto spędzić swoje życie, aby pod jego koniec nie żałować swoich uczynków i umrzeć godnie z uczuciem spełnienia w swoim sercu.

Data wydania: 1976 (data przybliżona)
kategoria: klasyka
język: polski
literatura: angielska
wyzwania:
W 200 książek dookoła świata 2 Czytam polecane książki
źródło zdjęcia 

14 komentarzy:

  1. Ekhm to kolejny klasyk, którego nie przeczytałam (wstyd). Cieszę się jednak, że od czasu do czasu na blogach znajduję recenzje takich powieści. Warto je przybliżać, zachęcać do przeczytania czegoś, co wielu zna, ale tylko ze słyszenia. Kiedyś sięgnę - na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, nie zawiedziesz się.
      Lubie czytać starocia. Cenię je sobie o wiele bardziej niż dzieła współczesne.

      Usuń
  2. Nużące opisy, które jednocześnie wciągają... chyba zostawię to na jesienny czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak właśnie jest. Z jednej strony masz ich już dosyć, ale z drugiej, gdy się bardziej skupisz, to czujesz, że one naprawdę są niesamowicie przedstawione.

      Usuń
  3. Jestem prawie na świeżo z tą powieścią i również uważam ją za niesamowite dzieło. Jak dla mnie jedna z najlepszych powieści, z jakimi miałam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wspaniała, to prawda, ale znam dużo lepszych. To kwestia gustu ;)

      Usuń
  4. Jakiś czas temu oglądałam film, książki nie czytałam, może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znakomicie zachęciłaś Basiu do tego bym zapytała o niego w bibliotece.
    Jakoś mi umknął w swoim czasie chociaż nie powiem, żebym nie wiedziała o jego istnieniu.....

    Takie obnażenie ludzkiej natury musi robić nieprzemijalne wrażenie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ja na długo nie zapomnę tej książki. Została tak dawno napisana, ale jakże ona jest niesamowita.

      Usuń
  6. Kiedyś miałam taki okres w swoim życiu, że czytałam klasykę w zasadzie "na okrągło". Właśnie wtedy "Portret Doriana Graya" wpadł w moje ręce. Przeczytałam i... miałam bardzo mieszane uczucia. Na pewno dzieło wybitne, ale...wolę Dostojewskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, zgadzam się. "Portret Doriana Graya" to wspaniałe dzieło, ale z pewnością nie moje ulubione. I zdecydowanie wolę Dostojewskiego, tak jak i ty.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...