piątek, 17 lipca 2015

Opfer Halszka "Kato-tata nie-pamiętnik"(261).

źródło 
 Porażająca lektura.
Okładka jest niesamowita - aż przyprawia mnie o gęsią skórkę.
Ile może znieść dziecko? 
Wiele... 
Bicie. 
Seksualne wykorzystywanie przez ojca od trzeciego roku życia. Ojca, który gwałciłby wszystko, co się rusza: swoje dzieci obojga płci, siostrę, teściową.
Wyśmiewanie się z niej rówieśników, ich dokuczanie, popychanie, bicie.
Upokarzające ją do bólu ubóstwo.
Utracenie przyjaźni.
I wiele, wiele innych sytuacji... 
Czy istnieje granica wytrzymałości? Z pewnością tak, ale Halszka wykazuje niebywałą, dziecięcą pogodę ducha. Ta granica więc przesuwa się i przesuwa, ulega modyfikacjom. 
Im dalej czyta się taką książkę, tym czujemy większe zrozumienie dla osób, które dotknęła tragedia w rodzinie. Dla mnie najgorsze co może być, to nie ojciec, który jest katem i gwałcicielem rodziny, ale matka, która nie znajduje w sobie siły, żeby bronić siebie i dzieci.  
Matka może się panicznie bać męża, ale dopuszcza się niegodziwych zachowań, przyklaskuje złu. Tak właśnie niestety jest!
Matka, która w szufladzie pracowniczego biurka ma landrynki, ale jej dzieci chodzą całymi dniami głodne.  
Matka, która udaje, że nie widzi jak co dzień jej córka jest gwałcona. 
Matka, która umyte dziecko kładzie wieczorem do łóżka tatusia. 
Matka, która ucieka ze strachu spać u siostry, ale dzieciom każe zostać w domu, choć doskonale wie, że zostaną pobite i zgwałcone. Nie obchodzi jej ich los.
Matka, która po latach czuje obrzydzenie do córki, bo uważa ją za dziwkę, która sypiała z jej mężem. 
Matka, która pozwala dziecku czuć się winnym tego wszystkiego - a niech się czuje brudne, zbrukane i grzeszne.
Poraziła mnie bezsilność matki, dziecka i... moja, bo czytając tę książkę chciałabym być wtedy mamą Halszki i tak wiele zmienić... Łatwo powiedzieć, prawda? Z perspektywy zdrowego emocjonalnie czytelnika pomoc tym dzieciom wydaje się być kaszką z mleczkiem... Nie wiem czemu aż tak bardzo nie zadziwiło mnie okrucieństwo i zwierzęce instynkty ojca. Bardziej zaszokował mnie brak uczuć i działań ze strony ich rodzicielki. Pewnie dlatego, że z mamą jestem związana pod względem emocjonalnym zdecydowanie mocniej.W matce pokłada się przecież nadzieje na scalenie rodziny, na ukazanie w niej dobra, miłości, zrozumienia. Matka to osoba, która powinna nas obronić przed światem, być silna dla siebie i dla własnych dzieci. Powinna walczyć jak lwica ze wszystkimi przeciwnościami losu.
Jak to dobrze, że powstała taka lektura, która jest przepełniona... patologią, w której brak tematów tabu, która unaocznia nam plugastwo zachowań ludzkich. Mam nadzieję, że tak bezpośrednie ukazanie tego zła (efekt szoku, bomby) będzie przyczynkiem do uratowania kiedyś niejednego emocjonalnego istnienia, da mu siłę. Niech będzie początkiem drogi w jego uleczeniu bez względu na wiek skrzywdzonego człowieka.

Literatura: polska
wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
data wydania: 2009 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7554-034-5
liczba stron: 184
słowa kluczowe: przemoc w rodzinie, patologia, Halszka Opfer
kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik

14 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej książce już wcześniej, ale nigdy nie miałam okazji jej przeczytać. Oczywiście mam ją w planach, ale nie wiem, czy uda mi się teraz do niej dotrzeć.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda ci się to w przyszłości. To lektura warta uwagi.

      Usuń
  2. Często w takich przypadkach to właśnie od matki wiele zależy, jednak wiele tych kobiet udaje, że nic nie widzi. Oczywiście nie mówię, iż tak jest zawsze, w końcu ile jest kobiet, które odchodzi od damskiego-tyrana, gdy ten podnosi rękę na dziecko. Książek o tragicznych losach dzieci powstaje coraz więcej, cieszy mnie przełamanie tabu, ale jednocześnie przeraża skala tego procederu. Takie książki dają do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dają wiele do myślenia. Przełamują milczenie i strach. Nie wszystkie kobiety mają jednak silne osobowości, żeby uciec i coś zmienić w swoim życiu. Zwłaszcza, że oprawcy często robią wszystko, żeby uzależnić od siebie swoją ofiarę.

      Usuń
  3. Sam opis książki powoduje, że człowiek nie wie co powiedzieć, bo to co przeczytał wydaje się wręcz niewyobrażalne. Jakkolwiek przeczytałabym kiedyś. Tylko nie wiem, czy określenie "z ciekawości" jest na miejscu w tym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej w celu zrozumienia i poczucia empatii dla biednych i skrzywdzonych osób.

      Usuń
  4. To jedyna książka, którą musiałam czytać z przerwami, gdyż nie byłam w stanie przejść przez jej opisy. Mocna i bulwersująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jej wpływ na czytelnika jest ogromny. Miejscami czułam się strasznie, kiedy ją czytałam.

      Usuń
  5. Czytałem i słyszałem o tej książce, ale nie miałem odwagi, by po nią sięgnąć. Poziom zbrukania, upodlenia po prostu nie przeraził. Aż trudno uwierzyć, do czego zdolny jest człowiek.

    Na podstawie Twojego opisu można pokusić się o stwierdzenie, że tytuł jest odrobinę niepełny, bowiem sugeruje, że głównym krzywdzicielem był ojcem, a tymczasem, przynajmniej w moim odczuciu, winę za tę patologiczną sytuację ponoszą także matka, ale i społeczeństwo jak również państwo. Ze spostrzeżeniami na temat zaniechań ze strony matki w pełni się zgadzam, ale dziwi również bierność sąsiadów, nauczycieli, szkolnych czy przedszkolnych opiekunów, itd. Jak to jest, że do placówek opiekuńczych (szkół, przedszkoli) swobodnie chadzają dzieci ze śladami pobicia czy gwałtu, a nikt na to nie reaguje, bądź boi się zareagować? Znieczulica, niechęć wtrącania się w cudze sprawy zbierają straszne żniwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że teraz w szkołach i innych placówkach oświatowych nauczyciele bardziej dostrzegają takie sprawy i interweniują. Mam przynajmniej taką nadzieję, że od tych kilkudziesięciu lat coś się w polskim społeczeństwie zmieniło.

      Usuń
  6. To zdecydowanie nie jest lektura dla mnie. Sama jestem mamą i nie wyobrażam sobie, żebym tak postępowała wobec moich dzieci. Nieprawdopodobne, że takie rzeczy się dzieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to nie mieści się w mojej głowie i brakuje po prostu słów. Jak można być takim człowiekiem - zwierzęta wydają się bardziej ludzkie, niż takie osoby.

      Usuń
  7. Czuję, że to nie będzie łatwa lektura, ale chciałabym po nią sięgnąć. Nawet sobie nie wyobrażam co musi czuć tak dotkliwie krzywdzone dziecko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki takiej lekturze można naprawdę zrozumieć takiego dziecka traumę. To szok, ale czasami bardzo potrzebny, żeby otworzyć oczy społeczeństwu i pokazać, co może się dziać w naszym najbliższym otoczeniu.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...