sobota, 28 marca 2015

"Blog osławiony między niewiastami" oraz "Vietato Fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze" Artur Andrus (219 - 220)


źródło
Tę książkę przeczytałam już około dwóch lat temu.
Nareszcie znajduję czas na pisanie o książkach, które czekają na swoją kolej w moim zeszycie:). 
 Dlaczego zdecydowałam się pożyczyć tę książkę z biblioteki? 
- Jako blogerka po prostu nie mogłam sobie jej odpuścić,
- Uwielbiam Andrusa i kiedy tylko było to możliwe, to oglądałam "Spadkobierców".
Dla mnie udział Andrusa w jakimkolwiek kabaretonie, czy programie, to zawsze wspaniała zabawa i niesamowita rozrywka. Kocham jego poczucie humoru, które nadzwyczajnie do mnie trafia.  
Przeraziła mnie grubość tej książki. 566 stron i c.d.n. (być może). Krótkie teksty autora czyta się z prędkością światła. Sam spis treści liczy sobie pięć stron - teksty pochodzą z internetu, a dokładniej z jego bloga. Część z nich była drukowana w gazetach. To jego ostatnie pięć i pół roku regularnego pisania (od września 2006 roku do marca 2012 roku). 
Andrus pisze o codzienności i otaczającym nas świecie w zabawny sposób, z przymrużeniem oka, wbijając szpilę tam, gdzie należy i dając prztyczka w nos komu i czemu trzeba. Śmieje się w sposób wyważony i nieszkodliwy, niegroźny i nieagresywny, a największym obiektem jego drwin jest on sam. To taki mądry wesołek, taki Trąbaliński wesoło trąbiący trąbą o życiu :). Zawsze mnie tym rozbraja. Śmianie się z samego siebie, to niezwykła sztuczka, która niewielu osobom wychodzi w tak przekonywujący sposób. 
Muszę przyznać, że to prawdziwy człowiek - orkiestra: dziennikarz, konferansjer, radiowiec, autor tekstów kabaretowych, felietonów i piosenek. Osobiście rozkochałam się w jego twórczości i w jego osobie podczas "Spadkobierców". W genialny sposób grał tam Jonathana Owensa. Kto go nie oglądał, ten niech żałuje! 
Pan Artur jest przezabawny. Motywacją dla niego do pisania jest napis "DO ROBOTY, DURNIU!!!" :)
O swoim jaskrawym, czerwonym kombinezonie narciarskim pisze w ten oto sposób:

"Nie mam tego jak sprawdzić, ale podejrzewam, że teraz z kosmosu widać gołym okiem dwa punkty:  Wileki Mur Chiński i mój kombinezon na stoku narciarskim. Mur jest dłuższy, ale ja jestem wyraźniejszy."  
Jego żarty są takie... bezpośrednie, swojskie. To ciepły, otwarty i przemiły człowiek. Czytając tę książkę czułam się jakbyśmy byli starymi znajomymi siedzącymi razem w przytulnym pubie, czy kawiarni. Wszystko mi o sobie opowiada, to takie ciekawe i zajmujące, jaki to by był wspaniały monolog. Autor wprowadza taką przemiłą atmosferę przyjaźni, w jego towarzystwie człowiek poczułby się na pewno rozluźniony.  

Literatura: polska 
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 10 maja 2012
liczba stron: 576
słowa kluczowe: Literatura polska
kategoria: satyra
język: polski
typ: papier
wyzwanie: 
Wyzwanie Biblioteczne 2015
Czytam polecane książki
W 200 książek dookoła świata 2
---------------------------------------------------------------

Dwa lata po wydaniu książki "Blog osławiony między niewiastami", w czerwcu 2014 roku, ukazała się jej kontynuacja pt. "Vietato Fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze", która jest również zabawna, ale już nie uważam, żeby była tak wspaniała jak jej poprzedniczka. Nie ukrywam jednak, że wyśmienita zabawa słowem w tak szalenie pozytywnym wykonaniu Andrusa jest wspaniałą rozrywką, więc z pewnością spędzony czas nad tą lekturą nie był stracony. 
Wątpię, by komukolwiek takie atrakcyjne i porywające teksty czasami zwieńczone interesującą puentą, nie przypadłyby do gusty. Mnie autor kupił dokumentnie - zarówno przy "Blogu osławionym między niewiastami", jak i przy "Vietato Fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze". Serdecznie polecam wam obie książki. Uśmiech i rozluźnienie gwarantowane.
Literatura: polska
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 10 maja 2012
liczba stron: 566
słowa kluczowe: Literatura polska
kategoria:satyra
język: polski
typ: papier
wyzwanie:
Wyzwanie Biblioteczne 2015 
Czytam polecane książki 
W 200 książek dookoła świata 2

36 komentarzy:

  1. Ostatnio odczuwam niedosyt lektur rozweselających. Twoja propozycja pojawiła się w odpowiednim momencie.
    Dziękuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z pewnością znajdziesz w nich to, czego szukasz.

      Usuń
  2. Twoja opinia przekonała mnie do poznania tej książki. Rzadko się zdarza u ludzi dystans do siebie, a tutaj stwierdzasz, że śmiech z "samego siebie" jest pouczający dla nas. Takiej książki potrzebuje na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "To taki mądry wesołek, taki Trąbaliński wesoło trąbiący trąbą o życiu"
    No, no, rozbroiłaś mnie tym Trąbalińskim trąbiącym trąbą o życiu :) Będę pamiętała o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, tak, wiem, że to zdanie jest takie... bezpretensjonalne. Jednak chciałam, żeby tak było. Właśnie w taki sposób postrzegam Andrusa. Wesoło, zabawnie, nie do końca poważnie. Mam nadzieję, że unaoczniłam w nim swoje odczucia przepełnione energią, zapałem, pozytywnym myśleniem i entuzjazmem.

      Usuń
  4. Cenie sobie takie publikacje. Chętnie zajrzę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna lekka lektura, bardzo rozluźniająca.

      Usuń
  5. Mnie lektura "Vietato Furmale" dostarczyła dożo radości. Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz.

      Usuń
  6. To "DO ROBOTY DURNIU!" powinnam sobie namalować w widocznym miejscu. Ściany mam zielone, czerwony napis prezentowałby się na nich rewelacyjnie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napis rzeczywiście zabawny i sugestywny. Też mam zielone ściany :).

      Usuń
  7. przyznam się bez bicia: nie znam tego pana, ale mnie zachęciłaś. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Byłam pewna, że każdy go zna.

      Usuń
  8. Kocham humor Andrusa! I podziwiam Cię, że po 2 latach napisałaś recenzję książki.
    A napis motywujący i mnie by sie przydał... w wersji żeńskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham tego gościa!

    PS. WYBACZ SPAM!
    Zapraszam do mnie na www.maialis.pl - niby ten sam blog, ale całkiem nowy i przede wszystkim do dodania jeszcze raz adresu bloga we wszystkich Twoich listach, bo inaczej niestety posty nie będą aktualne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze troszkę SPAMu! Ponieważ zmieniłam serwer, blogrolle szaleją i info o nowych postach pojawia się za rzadko. Dlatego zapraszam do mnie na najnowszy post, w którym informacja o tym, jak mnie teraz obserwować!
      http://www.maialis.pl/blogowe-pogotowie-5-jak-mnie-teraz-obserwowac/

      Usuń
    2. Już zmieniłam na liście. Wszystko śmiga.

      Usuń
  10. Mimo wszystko dobrze, że skusiłaś się na egzemplarz biblioteczny. Nie wiem czy wydałabym tyle pieniędzy na książkę, której treść i tak znajdę w sieci ;)

    Fajnie, że prowadzisz taki zeszyt. Ja nigdy czegoś takiego nie robiłam i strasznie żałuję. Za to zamierzam notować, co czytać będzie moja córa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko kupuję książki. Andrus jest super, ale nie kolekcjonuję tego typu książek w domu. Na moim półkach zazwyczaj goszczą: klasyka, lit.dziecięca, polska i rosyjska.

      Usuń
  11. Uwielbiam Andrusa.
    Już kilka razy odkładałam lekturę, ale w końcu chyba się zmobilizuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam więc na twoje wrażenia z lektury.

      Usuń
  12. Bardzo lubię Andrusa, choć znam go jedynie jako kabareciarza, który ujmuje widzów swoim specyficznym poczuciem humoru. Nie wiedziałam natomiast, że wydał dwie książki. Zatem jak tylko będę miała taką możliwość, to chętnie poznam jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że nie byłabyś zawiedziona tą lekturą.

      Usuń
  13. Piszesz, że śmieje się on w sposób nieagresywny - to dobrze, bo teraz wszędzie widuję humor oparty na obrażaniu kogoś, na złośliwościach i drwinach, częściej spotykam się z wyśmiewaniem niż ze śmianiem się. A już umiejętność śmiania się z samego siebie wydaje się niezwykle rzadka (i cenna zarazem). ;)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to go właśnie różni od reszty. Naśmiewa się w sposób zdrowy, mało szkodliwy.

      Usuń
  14. Humor Andrusa jest inteligentny - w jego skeczach trudno usłyszeć chamskie żarty, jakich wiele w polskich kabaretach ze świecznika. Nie czytałam jego blogu, ale chętnie przeczytam tę książkę - zdziwiłabym się gdybym się na niej zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooo :) Zdecydowanie mnie zaciekawiłaś. Muszę po nie sięgnąć ... zwłaszcza, że uwielbiam autora :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skłamałabym, gdybym napisała, że w najbliższym czasie po nią sięgnę (zbyt wiele tytułów czeka na regałach), ale Andrusa lubię, potrafi mnie rozbawić, więc będę pamiętała o tej publikacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też rozbawia. To taka lekka, zabawna lektura.

      Usuń
  17. O, taki typ humoru jest w moim guście, więc kiedy będę szukała czegoś lżejszego, sięgnę po A.Andrusa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka książka na rozluźnienie i odprężenie.

      Usuń
  18. Kocham Andrusa! :D I bardzo bardzo chcę jego książki :) Płyty mam! :D

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...