czwartek, 27 listopada 2014

"Znaleziony" Nadine Gordimer (195)

źródło
Co mnie podkusiło do sięgnięcia po tę książkę?
Niemal wszystko.
Okładka - nie wiem jak was, ale mnie intryguje.

Tematyka - oj, wiele tu tematów, m.in.: miłość niemożliwa, niebanalna. 

Opis bohaterów - ona bogata, z dobrego domu, on biedny Arab nielegalnie mieszkający i pracujący w RPA. Mało ich łączy, natomiast dzieli niemalże wszystko - widzimy tu różnice kulturowe, religijne, całego poglądu na świat.

Autorka (to był mój NAJWAŻNIEJSZY PRZYCZYNEK DO PORWANIA SIĘ NA TĘ KSIĄŻKĘ) - Nadine Gordimer (ur. 20 listopada 1923 w Springs, Gauteng, Republika Południowej Afryki. Południowoafrykańska pisarka, pisząca w języku angielskim, laureatka Nagrody Nobla z literatury w roku 1991. Była córką żydowskiego imigranta z Litwy i Angielki (Isidore i Nan Gordimer). Choć oboje rodzice mieli pochodzenie żydowskie, Nadine Gordimer została wychowana jako chrześcijanka. W swojej twórczości poruszała sprawy konfliktów społecznych i psychologicznych następstw systemu apartheidu w RPA, a także inne tematy społeczno-polityczne swojego kraju i innych krajów afrykańskich. Osobiście zaangażowana w zwalczanie segregacji rasowej, została członkinią Afrykańskiego Kongresu Narodowego. (1)

Język - według wiadomości z tylnej okładki książki ma on być mocny i skoncentrowany.

Ech, naprawdę było warto...
Temat miłości jest tu jedyny w swoim rodzaju - nie znajdziemy tu ckliwego miziania się kochasiów po kątach. To konkretni ludzie, konkretne działania. Różnice pomiędzy nimi są niesamowicie zajmujące. Widać namacalnie jak rozbieżne są pragnienia poszczególnych płci, Jaki może nastąpić kontrast między kobiecością a męskością. Niebywałe do czego zdolna jest niby rozpieszczona kobieta, jak potrafi się poświęcić dla drugiej osoby, ale przy okazji nie zatraca siebie i wreszcie wie kim chce być.

"Znaleziony" jest majstersztykiem!
Naprawdę!
Pierwszy raz czytam taką książkę...
Rozkochałam się w tym mocnym języku, Wszystko napisane jest tak niebanalnie. Ciężko mi niemal uwierzyć, że osoba, która napisała tę książkę jest kobietą. To typowo męski język, bezpośredni, bez zbędnych opisów. Czułam się czasami tak, jakbym czytała suche fakty, język miejscami przypominał mi ten panujący w reportażach, kiedy indziej był magiczny, gdzieniegdzie taki... nie do określenia. Jednym słowem - niejednorodny:

"Później nastąpił okres, do którego zarówno ona, jak i zapewne on wracać będą myślami, aby go przeanalizować i przemyśleć najpierw z jednego punktu widzenia, ponieważ przeszłość nie jest całością, blaknie pod wpływem kolejnych interpretacji, ugina się pod jarzmem wstecznych spojrzeń - wracać więc będą do tego czasu przez resztę życia."(2)

"Książka, którą wzięła dla siebie, spoczywa na jej piersi, otwarta na stronie, na której odnalazła zdanie, napisane jakby specjalnie dla niej jeszcze zanim się urodziła i przeniesione w czasie do tej właśnie chwili. Czyta je raz za razem, tak że w końcu wydaje się zapisane w powietrzu, które ją - ich oboje - otacza, na okrywającej ich kopule nieba. "Postanowiłem odłożyć naszą przyszłość na możliwie daleki termin, a na razie wszystko pozostawić w niezmienionym kształcie"." (3)

"Abdu popada w posępne milczenie. A może uczuciem, które rzeźbi jego profil, jest smutek samotności? Julie staje się odległa i zdenerwowana. Formą, która ostatecznie wyciska swój kształt na każdym profilu niczym stempel na monecie, jest miłość." (4)

"Butelka się przewróciła, wycieka z niej wino, w tej strużce, nim wypije ją ziemia, błyszczy światło zza okien." (5)

"Pierwszy deszcz nowej pory roku załomotał w dach i ściany domu jak ręce tłumu. Po miesiącach suszy wszystko to, z czego zbudowany był ich domek-drewno, blaszane płyty dachowe, tynk na cegłach - ożyło, zaczęło trzaskać i poruszać się jak miażdżone w uścisku olbrzymiej pięści: stukot wody i materiałów, które zyskały własny język ciśnień i rozprężeń, brzmiał niczym głosy ciekawskich, wzgardliwych, fałszywie przejętych i moralizujących ludzi, nieprzychylnych decydentów dyktujących tekst nakazu; jazgotały wszędzie wokół, nieporadnie naśladując znajomy gwar kawiarni." (6)

"Wciąż się w nią wpatruje, choć stoją kilka kroków od siebie.
Istota przyszpilona snopem światła w mrokach intymności swojego istnienia.
Powiedz tylko słowo.
Zrozumiał co się dzieje (...).
Podporządkowanie się może być kuszące dla osoby, która uważa, że nigdy mu nie uległa." (7)

Mądra powieść zachwycająca swoją unikalnością. To nieustająca walka autorki o tolerancję, o wyrównywanie szans ludzkich. Kolor skóry i rasa nie powinny mieć znaczenia. Pragnie ona przybliżyć nam naturę innych nacji. Myślę, że jeszcze wiele innych aspektów można doszukać się w tej książce, warto przyjrzeć się tutaj polityce, gospodarce, codzienności mieszkańców różnych społeczeństw, zrozumieniu w niezrozumieniu, wyciszeniu, milczeniu, niedopowiedzeniu, głębokiej tęsknocie kobiety za wyczekiwaną pewnością, odkryciem samego siebie - "mrokom intymności swojego istnienia", itd..
Bardzo zajmująca lektura.
Warto zapoznać się z piórem Gordimer.

(1) tekst o autorce - http://lubimyczytac.pl/autor/34321/nadine-gordimer  
(2) "Znaleziony" Nadine Gordimer, str. 46
(3) tamże, str. 48
(4) tamże, str. 52
(5) tamże, str. 80
(6) tamże , str. 81-82
(7) tamże, str. 279-280


Literatura: południowoafrykańska (RPA)
wydawnictwo: Wydawnictwo M
oryginalny tytuł: The Pickup
tłumaczenie: Dariusz Żukowski
data wydania: 11 lutego 2014
ISBN: 9788375957525
liczba stron: 312
okładka: oprawa miękka
słowa kluczowe: miłość, emigracja, RPA
kategoria: Literatura współczesna
język: polski
typ: papier
wyzwania:
Czytam literaturę amerykańską - kilka stron dotyczy emigracji do USA.
Czytam utwory noblistów 

Z książkę pięknie dziękuję Wydawnictwu M.

28 komentarzy:

  1. Mnie też już sama okładka bardzo zachęca! Koniecznie muszę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie muszę przyznać, że już sama okładka intryguje na tyle, aby wziąć tę książkę w ręce.
    Ale widzę, że i w środku jest interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tę Panią za sprawą powieści "Trudny wybór", którą serdecznie Ci polecam. "Znalezionego" nie miałem jeszcze okazji przeczytać, ale lektura zapowiada się interesująco, chociaż najpierw pewnie sięgnę po "Córkę Burgera", bowiem tę pozycję posiada moja dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, pióro tej autorki mnie zachwyca, więc chętnie bym przeczytała wszystko co napisała.

      Usuń
  4. Mam na półce "Córkę Burgera", ale kiedy ją czytałam kilka lat temu w ogóle nie przypadła mi do gustu. Muszę zrobić drugie podejście. A "Znaleziony" też mi się podoba pod względem fabularnym i okładkowym, ale nie czytałam, bo bałam się, że będzie tak samo jak w przypadku "Córki...".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że musiałaś może do tej autorki dorosnąć, bo jej pióro nie należy do tych łatwych i lekkich.

      Usuń
  5. Kiedyś na pewno, ale póki co mam aż za wiele do czytania. Tylko czasu brak

    OdpowiedzUsuń
  6. może nie do końca moje klimaty czytelnicze, ale cytaty są ciekawe i myślę, że warto do niej zajrzeć;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, również pozdrawiam kochana :)

      Usuń
  7. Warto sięgać po książki Gordimer :) Czytałam dwie i podobały mi się. Suchy i chłodny język autorki nie przeszkadzał mi, a opowiedziana w "Znalezionym" historia zachwyciła niebanalnością. Okładka moim zdaniem niezbyt pasuje do treści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście okładka ma się słabo do treści, ale z pewnością intryguje. A "reporterski" język Gordimer jest naprawdę świetny.

      Usuń
  8. Bardzo intrygująca książka, jak będę mieć więcej czasu to zabiorę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to dobre słowo. Ona intryguje i nie daje spokoju.

      Usuń
  9. Już okładka ma w sobie to coś, co sprawia, że chce się ja wziąć do ręki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe cytaty, faktycznie niejednorodny język, oraz niebanalne ujecie miłości/ związku zachęca mnie do lektury tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo warto ją polecać.

      Usuń
  11. Widzę, że i Tobie książka przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam Ludzie Julya i także byłam bardzo zadowolona. Znaleziony też bym chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poznałabym inne tytuły tej autorki.

      Usuń
  13. Właśnie czytam tę książkę i muszę się z Tobą zgodzić - język Gordimer jest jedyny w swoim wydaniu, rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...