poniedziałek, 28 kwietnia 2014

"Zapach miasta po burzy" Olgierd Świerzewski (166) Przedpremierowo.

źródło
"Zapach miasta po burzy” to porywająca historia miłości z upadającym imperium w tle.
Dobro i zło w potyczce na zatracenie. Wielka historia rodem z Tołstoja i ciemna strona rosyjskiej natury jak u Dostojewskiego. Pełna pasji i szaleństwa powieść, jakiej dawno nie było. 
Trzeba nie lada bezczelności, żeby bez najmniejszego skrępowania, jak robi to Olgierd Świerzewski, sięgać pełnymi garściami z żywiołu romansu i mieszać go ze skrajnymi emocjami wyrachowanych szachów. I co najdziwniejsze ulegamy całkowicie tej bezczelności, od pierwszego do ostatniego zdania. Od pierwszego ruchu pionkiem po śmierć lub miłosne spełnienie. 
 Ta książka udowadnia, że między szczytem a otchłanią biegnie jedynie cienka linia. Dwóch rywalizujących sportowców i fascynująca kobieta, ich losy wpisane w czas dziejowych przemian, w polityczne rozgrywki i świat wielkiej polityki. Nie ma prostych schematów ani bohaterów wyłącznie dobrych lub złych. Ich dojrzewanie, wybory i dylematy napiętnowane są przez dramatyczne wydarzenia w chylącym się ku upadkowi Związku Radzieckim i szukającej swojej nowej tożsamości Rosji. Bohaterom nie udaje się uciec od polityki, która wpływa na ich los. Kogo doprowadzi do upadku, komu pozwoli się wybić? Jaki wpływ na życie każdego z nich będzie miała dziewczynka z niewielkiego miasta nad Wołgą? 
Kocham zapach miasta po burzy – mówi jedna z bohaterek – Katia Sawiczewa. – Wszystko jest wówczas takie świeże, oczyszczone, obmyte z grzechu. To daje nadzieję... Wciągam ten zapach i chcę zaczynać wszystko od nowa. Wierzę wówczas, że dostaję nową szansę. „Zapach miasta po burzy” wypełniają emocje, które na długo pozostają w pamięci czytelnika.


Powiedzcie sami: jak po powyższych słowach mogłam się nie zdecydować na tę książkę? No jak? Nie mogłam odmówić sobie przyjemności jej przeczytania. Czytelnicy Czytelni wiedzą, iż wysoko sobie cenię książki w których jest mowa o Rosji.

Ostatnio mam szczęście - trafiam na wspaniałe perełki. Myślałam, że po "Śladach krwi" Polkowskiego upłynie jeszcze wieeeeele wody w rzece zanim natrafię na równie wielką książkę. "Zapach miasta po burzy" jest lekturą ogromną, wyjątkową, przebogatą. I właśnie takie lubię najbardziej...

Muszę wam wyznać, iż nigdy nie nauczyłam się grać w szachy. Bardzo nad tym ubolewam i bardzo chciałabym  to kiedyś nadrobić. Rozgrywki szachowe wydawały mi się zawsze odległą sprawą, jednak Świerzewski napełnił mnie pasją, ekscytacją i niemalże miłością do tej gry. Gry dla inteligentnych, dla odważnych. Rozgrywki, jakie mamy możliwość poznać w książce są jednymi z tych na najwyższych poziomach. Jakże wspaniałe chwile mają tutaj miejsce... Autor stosuje kilka ciekawych sposobów na przekazywanie nam wyników i relacji z poszczególnych gier. Raz jesteśmy m.in.: jednym z graczy, młodym moskwianinem (głównym bohaterem) Olegiem Igorowiczem Antonowowem, innym razem jego przeciwnikiem Romancewem, a jeszcze innym razem poznajemy przebieg gry czytając dialog komentatorów sportowych, którzy są naocznymi świadkami potyczki o tytuł mistrza świata.

Miejscem akcji jest głównie Rosja, a w niej Moskwa i Leningrad, ale podróżujemy kilka razy do Stanów Zjednoczonych i w inne miejsca na ziemi. Czas akcji rozgrywa się w latach 1979 - 2000.

Dowiedziałam się wielu ciekawostek, m.in. tego, iż w Leningradzie Białe Noce trwają od 25 maja do 16 lipca! Dzień potrafi trwać nawet przez dziewiętnaście godzin!

Ujrzałam jak Rosjanie potrafią pięknie kochać swój kraj:

"-Znasz mnie, nie mogłabym mieszkać nigdzie indziej-odezwała się po jakimś czasie kobieta - Nie umiałabym nigdzie płakać tak jak tu. Nie dlatego, że jestem nieszczęśliwa, ale dlatego, że wzbiera we mnie tęsknota... I wtedy myślę, że przecież dookoła jest Rosja, jak okiem sięgnąć, od morza po zieloną tajgę, po południowe stepy i góry Kaukazu. I wiesz? Wówczas mój oddech staje się spokojniejszy, czuję, ze jestem w miejscu, w którym być powinnam. I już mnie nic nie martwi. Nie martwią mnie rzeczy, o których opowiada ojciec, nie martwi mnie los przyjaciół, którzy wybrali emigrację, nie martwią mnie słowa bez znaczenia, które słyszę co dzień. Jestem z Czajkowskim, Rachmaninowem, Szostakowiczem czy Musorgskim, przenikają mnie, słyszę ich muzykę, słyszę słowa Lermontowa, Puszkina, Achmatowej" [1]
Język jest prosty, zrozumiały. Książkę czyta się szybko. Gdzieniegdzie można natrafić na przepiękne, niemalże poetyckie wskazówki i opisy:
"W nocy spadł gwałtowny deszcz, który niczym orkiestra symfoniczna uderzył z siłą w kotły, zagrzmiał sekcją dętą, rozwinął przenikliwie i gwałtownie szybkie partie strunowe, poczynając od staccato i stopniowo przedłużając dźwięki, by równie szybko i gwałtownie zamilknąć, pozostawiając po sobie jedynie niepowtarzalny zapach, który wzbudził w Oldze Lwownie tęskny ucisk w piersiach. To był zapach czerwcowej Moskwy, pełnej sprzeczności, wielkiej i surowej, a jednocześnie promieniującej domowym ciepłem, duszącej potęgą i uwodzącej delikatną, orzeźwiającą nutą miłości i marzeń, alkoholowego upadku i artystycznych uniesień." [2]
Bohaterowi są nakreśleni wręcz bezbłędnie, tak soczyście, intensywnie, są tacy prawdziwi, tacy... rosyjscy :)
Jak kochają to miłością przeogromną, rycerską. Jak nienawidzą to niemalże na amen. Pełno tu namiętności i miłości, czyli wspaniałych uczuć, których nie wstydzą się prawdziwi mężczyźni. Kochają swoje rodziny. Oleg był zżyty z dziadkiem, kocha mamę, ma przyjaciół, bez pamięci szaleje za kobietą swojego życia. Każdy z bohaterów jest inny, ciekawy, intrygujący, osobliwy. Wydają się być tacy jak my. Z krwi i kości. Czujemy, że możemy się z nimi utożsamiać. Jak kochamy to po grób, jak szalejemy to z rozpaczy, jak pijemy to na umór, do nieprzytomności, na wariata ;).

Co jest ważną, ba, raczej najważniejszą częścią tego utworu? To obraz Rosji, to rozpad ZSRR, to polityczne zakłamanie, to brak wolności, to uwięzienie Rosjan na świat, to pękająca potęga i upadek kolosa na glinianych nogach, ten fałsz, te okropne czyny. Wiele razy czytamy o nieszczęściach, które miały miejsce w tamtych latach w ZSRR, lub z powodu prowadzonej przez niego polityki. Autor przypomina nam fakty, które uległy zapomnieniu, lub wyciszeniu przez władzę, a o których powinno się mówić i pamiętać. Ta książka to z pewnością cenna lektura dla Rosjan, którzy żyli i pamiętają tamte lata. Po przewrocie zmieniło się wszystko: rozpadło się ZSRR, jego republiki po kolei ogłaszały niepodległość, Leningrad zmienił się w Sankt Petersburg, Swierdłowsk w Jekaterynburg, ulicom zmieniano nazwy, zawieszono działalność partii komunistycznej w całym kraju, rozwiązano zarząd KGB. "Naród krzyczał całym sobą: "Dość!" [3]. Dobrze, że burza zmyła te brudy, zmoczyła, zatopiła. Nadeszła wtedy nowość, świeżość, niemalże można było poczuć zapach tego wszystkiego. Nad głowami zawisła krótkotrwała tęcza. 

[1] "Zapach miasta po burzy" Olgierd Świerzewski, s. 39
[2] tamże, s. 29
[3] tamże, s. 536


Literatura: polska
wydawnictwo: Muza S.A.
data wydania: 30 kwietnia 2014
ISBN: 9788377586921
liczba stron: 736
słowa kluczowe: Rosja
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
wyzwania:
autorskie: 
Rosyjsko mi! - miejsce akcji
inne:
Czytam opasłe tomiska 


Za książkę pięknie dziękuję:




43 komentarze:

  1. Właśnie zabieram się za tę książkę. Liczę na emocjonującą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem życzę udanej lektury. Na pewno taka będzie.

      Usuń
  2. Nie jestem pewna czy to książka dla mnie, ale tak ją opisałaś, że chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję xx. Uważam, że ta lektura mogłaby ci przypaść do gustu. Czyta się ją szybko, jest bardzo ciekawa.

      Usuń
  3. Jestem niesamowicie ciekawa tej książki, lubię takie dziejące się w Rosji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To coś nas łączy, ja także uwielbiam rosyjskie klimaty.

      Usuń
  4. Tytuł wspaniały, cały czas byłem ciekaw, co też w sobie skrywa (chociaż okładka bardzo sztampowa w mojej opinii). To porównanie to Tołstoja oraz Dostojewskiego (czy raczej wzmianki o nich) to wg mnie zabieg mocno ryzykowny - nie lubię, kiedy wydawca tak silnie rozbudza czytelnicze oczekiwania :)

    Sama lektura wydaje się godna uwagi. Twój tekst jest naprawdę kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, do Dostojewskiego autorowi daleko, ale widzę potencjał. Myślę, że spodobałaby ci się ta lektura. Jest taka... konkretna, męska, ale z drugiej strony delikatna i pełno w niej niedopowiedzeń :)

      Usuń
  5. Czytałam już tak wiele pozytywnych opinii o tej książce, że na pewno się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszące te intrygi w opisie i to bardzo tylko klimaty mi jakoś nie za bardzo ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że książka oferuje prawdziwie wartościową historię. Bardzo chciałabym i ja ją poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nigdy nie nauczyłam się grać w szachy, a bardzo chciałam, lecz dla mnie to czarna magia. Widać nie jestem zbyt pojętna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lektura jest tak ciekawa, że to iż nie umiesz grać w szachy nie ma żadnego znaczenia.

      Usuń
  9. Skusiłaś mnie rozejrzę się za tą książką, bo jestem jej bardzo ciekawa :) Czy i ja poczuję w niej Rosję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lektura obowiązkowa dla ciebie!

      Usuń
    2. Tak jest! Pani główna bibliotekarko! ;)))

      Usuń
    3. Och, jak to pięknie brzmi :) ;D

      Usuń
    4. brzmi przepięknie! może jakaś zmiana nicka??:PPP a co do lektury, wiesz, że to nie do końca moje tematy, ale piszesz strasznie emocjonująco o niej, więc jakoś ta ochota rośnie;)

      Usuń
    5. hehe, nie przeginajmy :))

      Usuń
  10. Bardzo ekspresyjna ta Twoja recenzja, ale to dobry znak :) Podobnie jak Ty cenię książki o Rosji, więc nie wykluczam, że i tę kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja też jestem ekspresyjna, więc wszystko się zgadza :)

      Usuń
  11. Jestem świeżo po lekturze i jestem zachwycona. Z-A-C-H-W-Y-C-O-N-A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że mamy podobne odczucia :))

      Usuń
  12. Ile emocji i pasji w Twoim tekście. Cały czas powtarzam, że uwielbiam czytać Twoje recenzje. W wielu miejscach mamy podobne odczucia, tylko ja nie umiem ich tak ubrać w słowa. Debiut jednak niesamowity. Zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ja jestem zawsze zachwycona twoimi słowami. Pięknie ubierasz swoje odczucia w zdania, doskonale to potrafisz!

      Usuń
  13. Od dawna czekałam na recenzję tej książki u Ciebie:) Czułam podskórnie, że to wspaniała książka i... nie myliłam się! Rosja, zapach, miłość - wszystko to, co lubię:) Już ostrzę sobie na nią pazurki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dłuuuugo ją czytałam. Po prostu brak mi czasu na czytanie, a to ok 730 stron, więc troszkę to zajęło.

      Usuń
    2. Basiu, doskonale to rozumiem. Niestety na przyjemności zawsze jest za mało czasu...

      Usuń
  14. Przeczytałam dzisiaj dwie recenzje tej samej książki. Pierwsza pozbawiona była emocji, sucha, krytyczna pod adresem autora i tego co napisał.
    Twoja emocjonalna, po której już by się chciało czytać.
    Ale pewno i tak nie będę czytać więc się nie zastanawiam nad różnicami w opiniach. Tm bardziej, że każdy z nas odbiera to co czyta inaczej. Jeden bardziej rozumem, a drugi sercem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odbieram i sercem i rozumem :) Tak mi się przynajmniej wydaje.

      Usuń
    2. Dlatego tak dobrze się czyta Twoje recenzje.

      Usuń
  15. Za propozycję muszę podziękować, ale polecę Ci dobrą książkę o szachach... kurczę jednak nie polecę, bo nie mogę jej znaleźć u siebie, a tytułu nie pamiętam, lecz... ok, znalazłem w necie ;p. "Szachowe abecadło" - jest świetna, w formie opowieści o małym chłopcu autorzy przedstawiają każdą figurę szczegółowo i można się wciągnąć ;).

    Pozdrawiam ;)!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki o szachach mnie nie interesują. Zdecydowałam się na nią ze względu na rosyjskie klimaty.

      Usuń
  16. Nie wiem czy to do końca moje klimaty, ale rozbudziłaś moją ciekawość tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tu wiele emocji, uczuć, miłości, stłamszenia - myślę, że to coś dla ciebie!

      Usuń
  17. Czytałam cały weekend. Ksiązka jest genialna pod kazdym względem. Dziękuje Basiu za zachęcenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tobie również przypadła do gustu :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Także lubię zapach miasta po burzy, ale jeszcze bardziej zapach świeżo skoszonej trawy :) Ostatnio trwa mój raj, bo wszędzie ją koszą :)
    Co do książki, bardzo mnie zaintrygowałaś. Normalnie bym po taką literaturę raczej nie sięgała, ale jestem ciekawa jej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam rosyjskie klimaty, wiec chyba skusze się na te 730 stron :) i wtedy przepadnę z blogosfery na dłużej :D

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...