sobota, 26 kwietnia 2014

"Wszystkie boże dzieci tańczą" Haruki Murakami (165)

źródło
To druga książka Murakamiego, z którą było dane mi się zapoznać, I ponownie jak przy ""Zniknięciu słonia", mam także do czynienia ze zbiorkiem opowiadań. Uważam ten zbiorek za nieco słabszy, nie zmienia to jednak faktu, że proza Murakamiego ma dla mnie w sobie to COŚ, co mnie przyciąga, omamia. COŚ co po prostu na mnie działa.
Co to takiego? To wyobraźnia pisarza. Nie ma ona ograniczeń, brak jej końca.
Większość z tekstów ociera się o tematykę związaną z trzęsieniem ziemi w Japonii. Każde opowiadanie, jak to u Murakamiego bywa, jest całkowicie odmienne, ale w jakimś stopniu do siebie podobne pod względem stylu. 
"Ufo ląduje w Kushro" przedstawia nam małżeństwo. Kobe od pięciu dni siedzi bez przerwy przed telewizorem. Mąż Komura wstaje, robi sobie śniadanie, idzie do pracy, po pracy wraca do domu i kładzie się spać. Żonę otaczał mur milczenia, więc mąż poddaje się i przestaje z nią rozmawiać. Po kolejnych pięciu dniach żona znika...
Tak różni sobie ludzie złączyli się ze sobą. Przyciągające się przeciwieństwa. W szaleństwie świata, w otoczeniu niepewności mąż potrafił się przy niej rozluźnić, odprężyć, odnaleźć. Zapomnieć o wyścigu szczurów, o rzeczywistości. Jakże trudno jest odgadnąć drugiego człowieka...
Żyją ze sobą, ale okazuje się raptem, że obok siebie, że są sobie obcy, jak nie z tej planety, samotni, nieswoi. Kobe zostawia mu kartkę na której napisała, iż "życie z tobą przypomina grudę stwardniałego powietrza." 
Jak nieoczywiste potrafią się stawać relacje międzyludzkie, jak pięknym materiałem do kształtowania jest człowiek, jego myśli i wyobraźnia. W zbiorku tym jest także mowa o zaprzepaszczonych szansach, o szczęściu, o wykluwaniu się miłości, o... wszystkim. Murakami potrafi niebywale ubrać myśli w słowa, taktownie, tajemniczo. Jak zwykle czuć niedopowiedzenie i niedosyt. Japoński autor potrafi wspaniale się odnaleźć w krótkiej formie, jaką są opowiadania. Nie są one nigdy nijakie, czy nudne, wręcz przeciwnie prowokują one odbiorcę, szokują, zachwycają. Jest tajemniczo, obsesyjnie, skomplikowanie. Czytelnik podczas lektury fantazjuje, marzy. Wyobraźni Japończyka nie da się ująć w ryzy. Wypływa, wybrzusza się, eksploduje, atakuje nas swoją intensywnością, soczystością. Jakie to piękne...
"Kawa była słaba i bez smaku. Nie miała treści, a jedynie formę." 
"(...) odniósł niezwykłe wrażenie, że obserwuje jakąś scenę z przeszłości, którą nieoczekiwanie i przypadkowo wtłoczono w teraźniejszość." 
"Można pojechać daleko, lecz nie ucieknie się od samego siebie." 
"Cała walka odbywa się przecież w wyobraźni. Tam wygrywamy i tam przegrywamy." 
"(...) jak trafnie zauważy Ernest Hemingway, ostateczna wartość naszego życia zależy nie od tego, jak wygrywamy, ale jak przegrywamy." 
"Nie zawsze to, co widzimy jest prawdą." 
"Zapadł w spokojny sen bez snów."
Obrazy są tak bezpośrednie, poznajemy bohaterów tak niebywale dogłębnie, ale wystarczy sekunda i wiemy tylko tyle, że nic o nich nie wiemy. Poruszamy się często w malignie, zapędzamy się w świat marzeń, jesteśmy we śnie. Ta surrealna fantazja autora czyni z odbiorcą, co jej się żywnie podoba. Poddaję się jej ochoczo, ulegle, miękko...


Literatura: japońska
tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
tytuł oryginału: 神の子どもたちはみな踊る / Kami no kodomo-tachi wa mina odoru
wydawnictwo: MUZA
data wydania: 10 stycznia 2007
ISBN: 83-7495-181-4
liczba stron: 182
słowa kluczowe: Murakami, Japonia, opowiadania
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
wyzwania:
autorskie:
inne:
Japonica 


Zachęcam wszystkich do wielkiej, literackiej przygody. Wyzwanie Czytam Murakamiego uważam za niezwykle intrygujące i niezbyt męczące. 27 kwietnia nastąpi jego pierwsze podsumowanie. Zapraszam do zapisywania się.

26 komentarzy:

  1. Twoja recenzja brzmi bardzo zachęcająco i intrygująco. Nie wiem, czy ta forma opowiadań przypadłaby mi do gustu, bo średnio za nią przepadam, ale może kiedyś się o tym przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie intrygujący jest już sam tytuł zbiorku. Szkoda, że poziom trochę niższy od "Zniknięcia słonia", który stał na bardzo wysokim poziomie. Chociaż tematyka "okołoludzka", ta prezentacja jednostki w starciu z otaczającym ją światem, te senno-marzycielskie dodatki charakterystyczne dla Murakamiego bardzo mocno kuszą :)

    P.S. Jeśli chodzi o moje plany z Murakamim, to w czasie jakiegoś dłuższego wolnego zamierzam zabrać się za "Kronikę ptaka nakręcacza" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym kiedyś przeczytać :) Ale najpierw muszę skończy 6 książek podróżniczych, które leżą na moim stosiku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja bardzo zachęcająca. Być może się na jego prozę kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy całej mej miłości do Murakamiego, akurat ta książka mnie wymęczyła. Nie podobała mi się nic, a nic. Dla mnie zdecydowanie najsłabsza ze wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się podobała. Zgadzam się, jest słabsza od innych zbiorków, ale Murakami to Murakami :).

      Usuń
    2. Ja mam podobnie jak Ty Basiu :) Podobała mi się, choć dostrzegam porównując ją z innymi przeczytanymi przeze mnie książkami, że jest słabsza.
      Wspaniale napisałaś o tym zbiorze opowiadań!

      Usuń
  6. Ciekawa jestem jak odbiorę
    te co posiadam. Tylko kiedy na nie przyjdzie czas. Muszę chyba zacząć losować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdyby nie cały stosik książek, który czeka na swoją kolej, to pewnie bym przeczytała. :P
    Zapraszam na rozdanie książkowe. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie czytam jego "Norwegian Wood", ale dość opornie mi to idzie póki co... Może na powyższą książkę skuszę się za jakiś czas...

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm nie czytałam ani jednej książki tego autora, ale pewnie się w końcu skuszę :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam twórczości tego autora, ale mam w planach to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja czytałam bardzo dawno temu,bo jeszcze w liceum "Na południe od granicy na zachód od słońca" i pamiętam,jak długo byłam urzeczona tą lekturą;-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam bardzo daleko do prozy Murakamiego. Chyba już najwyższy czas zapoznać się z jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja ciągle nie znam twórczości tego autora, chociaż jedna jego książka już jakiś czas czeka na półce... Coś mi się wydaje, że jego styl może przypaść mi do gustu, ale dopóki nie przeczytam, to nie mogę mieć pewności... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam jeszcze nic tego autora i mimo że czytałam same pozytywne opinie na temat jego książek, to powiem że jakoś mnie do nich nie ciągnie - może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  15. NIe znam osobiście jego twórczości, a co jakiś czas wpada mi w oko albo w księgarni albo w sieci. Może w końcu należałoby się zapoznać?

    OdpowiedzUsuń
  16. Poznanie twórczości Murakamiego ciągle przede mną. Jednak przygodę z tym autorem chciałabym zacząć od "Kafki nad morzem" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W mojej opinii to jedna ze słabszych książek Murakamiego.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje zdanie na temat tego tytułu już znasz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. To była moja pierwsza książka Murakamiego, z którą miałam do czynienia. Po przeczytaniu kilku innych uważam, że ta jest tak samo dobra jak pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tej książki jeszcze nie czytałam, więc muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli chodzi o tego autora, to czytałam tylko Sputnik sweetheart i jakoś nie porwała mnie ta powieść, raczej w najbliższym czasie odpuszczę sobie Murakamiego.

    OdpowiedzUsuń
  22. Parę razy w księgarni sięgałam po książki Murakamiego, ale jakoś nie była pewna czy trafi w mój gust :) muszę sprawdzić czy w bibliotece coś znajdę i wtedy zobaczę czy mi się spodoba :) A o tym zbiorku naprawdę klimatycznie napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dopiero druga? Choć ja wcale nie lepsza ;) Szybciutko sięgaj w końcu po "Na południe od granicy" i Kafkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Haha! mam w planach i mam na półce, a dodatkowo p.s. świetna recenzja! mocno zachęca!

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...