wtorek, 4 lutego 2014

"Madame" Antoni Libera (108)

Brakuje mi słów.

Czegokolwiek nie napiszę o tej książce, to i tak nie będzie to wystarczająco mądre i pochwalne, dlatego wybaczcie mi te kilka zdań. Przy tej lekturze czuję niemoc, odnoszę wrażenie, jakbym nie miała prawa pisać o niej za wiele, bo swoimi nieporadnymi zdaniami zbezczeszczę jej piękno, boskość, poetyckość, jej niedopowiedzenie. A po niej musi zostać niedosyt, nie ma innej opcji.
Wspaniała pozycja. Język utworu był tak cudowny, że brzmiał jak muzyka. Zatopiłam się w nim po czubki uszu.
I ta nieodgadniona, nieosiągalna, niemalże nienamacalna Madame...
Cóż to za kobieta. 
A bohater? Cóż za amant, genialny młodzieniec, chłopak - orkiestra. Zakochałam się w nim po uszy, także Madame rozkochała mnie w sobie na amen. Byłaby z nich wspaniała para...


I te czasy, i te zadziwiające realia.  Cenzura, psychiczne zniewolenie, dla niektórych więzienie, które nie wypuści nikogo poza żelazną kurtynę.


Polecam każdemu, nie sposób nie zachwycić się tym dziełem - czekają nas chwile pełne wzruszeń i humoru. Z pewnością zostaniecie oczarowani "Madame". Chylę czoła talentowi Libery.

Pisarz, tłumacz, reżyser, znawca twórczości Samuela Becketta. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim, doktoryzował się w Polskiej Akademii Nauk. Przełożył i wydał wszystkie dzieła dramatyczne Becketta, część jego utworów prozą oraz eseje i wiersze. Sztukami Becketta zajmuje się również jako reżyser, wystawiając je w Polsce i za granicą. Dotychczas zrealizował blisko trzydzieści spektakli. 
Antoni Libera
ur. 19 kwietnia 1949, http://www.antoni-libera.pl/

Tłumaczył również Oskara Wilde’a,Sofoklesa, Szekspira i Friedricha Hölderlina. Przekłada też libretta operowe.

W 1998 jego pierwsza powieść, "Madame", wygrała konkurs ogłoszony przez Wydawnictwo Znak, po czym stała się jednym z większych bestsellerów ostatniej dekady. W ciągu 10 lat osiągnęła łączny nakład 90 tysięcy egzemplarzy i przełożona została na ponad 20 języków. W 1999 była nominowana do nagrody Nike i wyróżniona została Nagrodą im. Anrzeja Kijowskiego, a w 2002 znalazła się w ścisłym finale (7 książek spośród 123) irlandzkiej IMPAC Dublin Literary Award.

W latach 1988-1993 Libera współredagował czasopismo "Puls", a w latach 1996-2001 był kierownikiem literackim w Teatrze Dramatycznym w Warszawie.

Jest członkiem PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz amerykańskiego Samuel Beckett Society.

Laureat wielu prestiżowych nagród.

Tłumaczył również Oskara Wilde’a,Sofoklesa, Szekspira i Friedricha Hölderlina. Przekłada też libretta operowe. 
W 1998 jego pierwsza powieść, "Madame", wygrała konkurs ogłoszony przez Wydawnictwo Znak, po czym stała się jednym z większych bestsellerów ostatniej dekady. W ciągu 10 lat osiągnęła łączny nakład 90 tysięcy egzemplarzy i przełożona została na ponad 20 języków. W 1999 była nominowana do nagrody Nike i wyróżniona została Nagrodą im. Anrzeja Kijowskiego, a w 2002 znalazła się w ścisłym finale (7 książek spośród 123) irlandzkiej IMPAC Dublin Literary Award.
W latach 1988-1993 Libera współredagował czasopismo "Puls", a w latach 1996-2001 był kierownikiem literackim w Teatrze Dramatycznym w Warszawie.
Jest członkiem PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz amerykańskiego Samuel Beckett Society.

Laureat wielu prestiżowych nagród. -źródło tekstu i zdjęć: autora i książki 
Literatura: polska
wydawnictwo: Znak
data wydania: 1999 (data przybliżona)
ISBN: 83-7006-916-9
liczba stron: 390
słowa kluczowe: nauczycielka francuskiego, szkoła w PRL, szkolna miłość,
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
wyzwanie: 
Jasna strona mocy - 390 stron
Wyzwanie Biblioteczne - Książka polecona przez wykładowcę ze studiów z bibliotekoznawstwa.
Książkę dodaję do Listy Czytelni.

25 komentarzy:

  1. Mimo że liczyłam na nieco dłuższą recenzję, Twoja krótka opinia tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę przeczytać tę ksiażkę. Myślę, że jest tego warta.

    PS. Nie wiem, dlaczego ale autora wyobrażałam sobie jako chudziutkiego, nieporadnego chłopaczka, a tu takie zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, ale jakoś nie byłam w stanie napisać o niej więcej, wolałam czytać i czytać i czytać, niż tworzyć notatki ;) Myślę, że jak przeczytasz, to zrozumiesz :))

      Usuń
  2. Przy najbliższej sposobności - sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby nie zdradziłaś zbyt wiele, ale czuję się zachęcona i zaintrygowana...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję również za wszystkie miłe słowa, którymi mnie obdarzasz w ostatnim czasie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłym i fajnym osobom należą się takie słowa :)

      Usuń
  5. Miesiąc się zbierałam, żeby napisać o tej książce. Jest absolutnie genialna! I ten język...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jak widzisz nie zebrałam :))))
      Tak, ten język...

      Usuń
    2. Nie dziwię się. Ja się uparłam, ale i tak miałam wrażenie, że cokolwiek nie napiszę to wychodzi tak jakoś hmm... płytko. ;)

      Usuń
  6. Aż tak dobra książka? No, no... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Krótko, ale treściwie :) Zachęciłaś mnie. Chcę przede wszystkim zanurzyć się w tym języku...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znałam wcześniej tego autora. Muszę jednak przyznać, że chętnie poznam go bliżej, Twoja recenzja brzmi tak zachęcająco, że muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy jestem jedyną osobą w blogowym świecie, która nie dała się uwieść historii o stalkingu i molestowania seksualnego?? :D http://booksonmymind.blogspot.com/2012/03/antoni-libera-madame.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj :)
    Chciałabym Cię zaprosić do udziału w moim autorskim wyzwaniu - Czytam Opasłe Tomiska
    szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/02/wyzwanie-czytam-opase-tomiska_4.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak tylko na nią trafię - zabiorę się za jej lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  12. To jedna z ciekawszych książek jaką czytałam. W zupełności rozumiem fenomen "Madame". Zgadam się, ze język cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Madame" mam już od dłuższego czasu na swojej liście koniecznie kupić :) Bo taką pozycję chciałabym mieć na własność.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam mieszane uczucia... albo mam po prostu taki humor. Dzisiaj żadna zrecenzowana książka mnie nie powaliła na kolana... Nawet ta krótka, acz treściwa recenzja nie przekonała mnie...
    ~Natalia

    OdpowiedzUsuń
  15. Ha, trafiam na kolejny bardzo pozytywny wpis na temat tej pozycji, a ja nadal znam ją wyłącznie za sprawą osób trzecich. Cały czas mam ją na uwadze, ale zawsze wpada mi pod ręce coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że książka aż tak bardzo Ci się spodobała, ja również byłam zachwycona. Ambrose - Tobie poleciłabym książkę "Godot i jego cień".

      Usuń
  16. Czytałam tę książkę jeszcze w liceum (a było to ho ho i jeszcze trochę) i byłam nią równie zauroczona jak Ty teraz. Widzę, że urok "Madame" nie przemija :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że lektura "Madame" zrobiła na tobie piorunujące wrażenie. Ja nie miałam sposobności nigdy jej poznać, ale teraz po twojej pochlebnej rekomendacji zwrócę na nią uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  18. To jedna z moich ulubionych książek. Pamiętam, że zrobiła na mnie niezwykłe wrażenie. I nie dziwię się - nawet teraz i mi brakuje słów, aby cokolwiek o niej napisać... ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. OO jak taka genialna, to nie pozostaje mi nic innego tylko ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...