piątek, 14 lutego 2014

"Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek" Paweł Beręsewicz (114) - Walentynki na całego!



Komu z nas nie marzył się jakiś chłopak, dziewczyna? 
Zazwyczaj była to osoba do której wzdychała połowa klasy...
Kto z nas nie podkochiwał się w swoim wybranku/wybrance? Pewnie większość z nas. Zerkało się wciąż ukradkiem na daną osobę, serce szybciej biło w jej otoczeniu, pociły się ręce, zachowywaliśmy się jak skończeni kretyni - istna mordęga, prawda? Ale jakie to urocze! Wspomina się to do końca życia: pierwsze zauroczenia, odkrywanie swojej i innych atrakcyjności, porównywanie się do rywali, ocenianie swoich szans na wygraną...
"Jest chyba rzeczą naturalną, że kiedy już się człowiekowi przydarzy zakochać, bardzo liczy na odwzajemnienie swojego zakochania, a co śmielsi próbują nawet owo odwzajemnione zakochanie wywołać. Co prawda, ze śmiałością nie było u mnie najlepiej, ale postanowiłem, że ze względu na dość zaawansowany stopień zakochania powinienem znaleźć w sobie jakieś ukryte pokłady odwagi i podjąć stosowne działania. 
Nie zamierzałem się do Kaśki Kwiatek p o d w a l a ć . (Podwalanie polega na głośnym bekaniu, zabieraniu czapki i publicznym dręczeniu klasowego ofermy Tadka Cichonia). Podwalanie pasowało do Piotrka, ale nie do mnie. 
Nie zamierzałem Kaśki Kwiatek p o d r y w a ć . (Podrywanie polega na byciu cool, żuciu gumy i mówieniu "cześć mała!"). Podrywać można zwyczajne dziewczyny. W przypadku Kaśki to w ogóle nie wchodziło w grę. 
Nie zamierzałem się do Kaśki Kwiatek z a l e c a ć . (Zalecanie polega na przynoszeniu kwiatków, słodkich uśmieszkach i ogólnym podlizywaniu). Chłopacy umarliby ze śmiechu - a ja jeszcze wcześniej ze wstydu. 
Według słownika mogłem ewentualnie do Kaśki Kwiatek startować, umizgać się, flirtować z nią, smalić do niej cholewki i sadzić koperczaki. Żadna z tych pozycji nie brzmiała zbyt poważnie, a ja miałem b a r d z o poważne zamiary. W końcu przyszło mi do głowy, że skoro z a k o c h a ł e m  s i ę, to czemu nie miałbym spróbować zakochać i Kaśki. Takie rozwiązanie wydawało mi się rozsądne, godne i sprawiedliwe. To jest to! - pomyślałem. -Muszę zakochać Kaśkę Kwiatek!".
Dalsze plany Jacka Karasia zwane planami A, B, C i D, różnią się drastycznie w jego marzeniach od tego, jak potoczyły się one w rzeczywistości. Powiem wam dosłownie: zrywałam boki ze śmiechu!!!

Pierwszy raz czytam coś autorstwa Pawła Beręsewicza i jestem zachwycona. Genialne pomysły, świeżość spojrzenia na świat, drzemanie w nim dziecka, wspaniałego, takiej istnej "burzy mózgów" w jednym ciele.

Ilustracje Suren Vardanian są wesołe, ekspresyjne i totalnie wpisują się w treść - po prostu idealne dopasowanie.

Książka została mi polecona przez wykładowcę na studiach jako lektura dla nastolatków (starszy wiek szkolny). Pięknie pisze o tej pozycji Grzegorz Leszczyński w swoistym poradniku dla bibliotekarzy pt.:"Magiczna biblioteka".
"Z humorem, bardzo taktownie o pierwszym uczuciu młodziutkiego chłopca do szkolnej koleżanki. Jak to w tym wieku bywa, wszystkie pomysły, żeby "zakochać Kaśkę", czyli sprowokować jej wzajemność, są śmieszne i skazane na klęskę. Każdego nieudacznika Beręsewicz postawi na nogi. A że każdy jest po trosze nieudacznikiem, każdy znajdzie tu coś z siebie. Dorosły też."
Lektura jest genialna w swojej prostocie. Naiwność, ale i bezpretensjonalność, rozemocjonowanie Jacka Karasia, są aż porywające. I ta jego nigdy-nie-kończąca-się wyobraźnia oraz pomysłowość, które zalewa ją nas energią, kreatywnością, swoją niepowtarzalnością. Co jest również ważne, to to, iż autor umie świetnie przekazać nam przesłanie, żebyśmy nie przejmowali się swoimi słabymi stronami, nie zamykali w sobie, każdy z nas jest inny i trzeba siebie zaakceptować takim, jakim się jest (ze swoimi słabostkami i swoją dziwnością) i nie poddawać się - być pewnym swojego. To piękna nauka wiary w siebie, nawet dla tych najbardziej nieśmiałych i nieudolnych. A, i jeszcze jedna najważniejsza rzecz - podejdźmy do swoim porażek z przymrużeniem oka, nie uda się, to trudno, świat będzie trwał nadal. Wszystko jest napisane w bardzo zabawnej formie - nie jeden chłopiec/dziewczyna uśmieje się z tej lektury do łez i nabierze dystansu do siebie, swojego otoczenia i swoich problemów (niekoniecznie tylko tych miłosnych). 

Polecam, polecam, polecam.
Może dzięki tym pomysłom zakochacie kogoś w sobie? Może spróbujcie zrobić to na nowo?


Literatura: polska
wydawnictwo: Skrzat
data wydania: 2005 (data przybliżona)
ISBN: 8374370866
liczba stron: 155
słowa kluczowe: dla młodzieży, miłość
kategoria: literatura dziecięca/młodzieżowa
język: polski
typ: papier
wyzwania: 
Jasna strona mocy 155 stron
Czytam polecane książki - polecone przez wykładowcę
Odnajdź w sobie dziecko - 2005 rok, starszy wiek szkolny - dla nastolatków

A wracając do Walentynek:
Czy macie swoją Walentynkę/Walentego?
Macie kogo poderwać?
Macie do kogo startować i się podwalać, zalecać, smalić cholewki i sadzić koperczaki? ;)
Życzę wam cudownych Walentynek przepełnionych samymi pięknymi emocjami.

15 komentarzy:

  1. I Tobie cudownych Walentynek. Ja nie świętuję, bo jeszcze nie zakochany ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tobie również życzę cudownych Walentynek. Mój Walenty dziś w pracy, ale jutro sobie odbije :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słowa "sadzić koperczaki" jeszcze nie słyszałam ;)
    Mój Walenty jest tuż obok i brzdąka na gitarze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego dobrego na Walentynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, przy następnej wizycie w bibliotece, szukam tego! :)))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu ale mnie zainteresowałaś, już bym sobie poczytała, zaraz sprawdzę czy u mnie coś dostane tego autora :)
    ulala--- to święto obchodzimy od niedawna, czyli ja swoją walentynkę ciut wcześniej złapałam i nijak to się ma u mnie, ale cukiereczki były i winko będzie a co tam ;)
    słodkiego buziaczka przesyłam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż 9 książeczek jest u mnie tego autora ta też - to sobie przeczytam :)

      Usuń
  7. ahh brzmi super, czytałabym od zaraz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic tylko brać, czytać i śmiać się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś, dawno temu, czytałam tę książkę.
    Mój Walenty już odjechał, ale niedługo się znów spotkamy.
    Samych cudowności!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba kiedyś czytałam, może będę miała okazję sobie przypomnieć :)
    http://anonymous-reader-reviews.blogspot.com/2014/02/konkurs.html - zapraszam na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie książki! Jak dobrze, że ten dzieciak we mnie nie dorósł! ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. Na książkach ze Skrzata jeszcze nigdy się nie przejechałam. Z tą też nie może być inaczej!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mówisz, że zrywałaś boki?
    To świetnie! Książkę mamy w bibliotece (jak i kilka innych tytułów autora) muszę się przekonać co w niej tak śmieszy :)

    Masz książkę "Magiczna biblioteka"? Gdzie ją można kupić? (byłabym wdzięczna za odpowiedź na moim blogu)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę gdzieś poszukać tą książkę i przeczytać razem z moją córcią:)

    To niesamowite jak wiele jest książek, o których człek by nawet nie wiedział, gdyby nie przeczytany gdzieś ciekawy wpis....

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...