piątek, 20 grudnia 2013

"Parabellum. Prędkość ucieczki" Remigiusz Mróz (93)

Pierwsze co pomyślałam: Parabellum - co to za tytuł? co to znaczy?
Hmm, dziwny - prawda? Kojarzy Wam się z bronią? Bo mi wcale. Bardziej z jakąś salmonellą;) Wybór nazwy Parabellum i tytuł pierwszego tomu tej trylogii tłumaczy nam autor na swojej stronie http://remigiuszmroz.pl/o-tytule-i-garsc-recenzji/. Podoba mi się ta nazwa, brzmi ładnie, przyciągająco, tajemniczo...

Co tu dużo mówić, jestem zachwycona tą książką, naprawdę!

To historia dwóch braci Zaniewskich, oraz ich towarzyszy niedoli, którzy szukają swojego miejsca w ogarniętej II wojną światową Europie. Bracia "będą walczyć, zabijać, uciekać przed faszystami i bolszewikami, wplątywać się w afery szpiegowskie... Oraz kochać piękne kobiety." - tekst z tylnej okładki.

Sierpień 1939, Bronisław Zaniewski (starszy z braci) służy w jednostce wojskowej pod granicą rumuńską. Ma kłopoty, pobił się ze swoim przełożonym, gorzej już w wojsku nie mógł namieszać...
Staszek to 24-letni lekarz, o 5 lat młodszy brat Bronka. Przebywa w Warszawie. Właśnie zamierza się zaręczyć z Żydówką i nie jest pewien jak zareaguje na to jego ojciec.
Bracia różnią się od siebie diametralnie. Bronek to osoba nie skora do nauki, ale pierwsza do wypitki, bójki i cielesnych uciech, jednak, o dziwo, z talentem do nauki języków. Natomiast młodszy Staszek to wykształcony, rozsądny lekarz. Bracia bardzo się kochają i są ze sobą bardzo zżyci. 

Na pierwszy rzut oka spodobało mi się : super wydanie, wyraźna czcionka (idealnej wielkości, nie lubię mrużyć oczu przy "drobnicy"), czytelne przejście z jednej akcji do drugiej (wytłuszczonym drukiem podane miejsce i czas następnej sceny/sytuacji).

Co mnie urzekło, to także forma w jakiej jest to wszystko opowiedziane. Język łatwy w odbiorze, historia niebywale interesująca. Pomimo, iż autor nie przeżył II wojny światowej (ur. 1987- jejku, młodszy ode mnie o 6 lat, a już tak świetnie pisze), to "narysował" nam wyjątkowo namacalne realia tamtych czasów. Znacie mnie i po mojej recenzji "Złodziejki książek" wiecie, że potrafię się nieźle przyczepić do tego, jak autor ukazuje historię, jak potrafi ją zamazać i zakłamać. Tutaj było to opowiedziane naprawdę mądrze, czułam, że takie wydarzenia/sytuacje mogły mieć miejsce (nie jest to powieść na faktach). Nie odnosiłam wrażenia, że treść jest wyjęta z kosmosu.

Jako odbiorcy mamy tą przyjemność (bądź nie) bycia "w głowach" głównych bohaterów. Możemy zidentyfikować ich myśli, potajemnie jesteśmy świadkami morderstw, możemy ich głębiej poznać i zrozumieć, jesteśmy w stanie wczuć się w ich sytuację. Jak ja lubię książki napisane w ten sposób! 

Niektóre wątki są niewiarygodnie zaskakujące, ale nie będę o nich pisać, bo nie chcę Wam za dużo zdradzać.


Mróz na poczucie humoru, potrafi rozśmieszyć, nawet przy niewesołych tematach.

"(...) obecnie nic nie wskóra, choćby nawet stanął w poprzek."
"(...) zawsze twierdził, że żołnierze w plotkowaniu biją na głowę nawet siedzące w kościele stare baby."
Kiedy uważacie książkę za dobrą? Ja mam kilka definicji takiej książki. Do jednej z nich mogę zaliczyć swoje odczucia przy czytaniu jej późnym wieczorem, kiedy jestem już bardzo zmęczona. Przy lekturze, która mnie nie wciąga, po prostu przycinam komara, przy dobrej chcę czytać dalej i dalej, choć ledwo widzę na oczy, bo czuję się przez nią porwana,  jej świat niesłychanie zawładnął moim umysłem. Mówię sobie wtedy, że jeszcze tylko jedna strona i idę spać, i jeszcze jedna, i jeszcze - nie mogę przerwać w tak ważnym momencie, nie mogę sobie, ot tak zwyczajnie, wyjść z tak wspaniałej, pociągającej "przestrzeni" do zwyczajnej rzeczywistości, bo wiem, że powrót będzie rozczarowaniem. Tak miałam z "Prędkością ucieczki", która mnie zaczarowała, byłam z bohaterami, przeżywałam z nimi ich rozterki, wahania, strach...

Tło historyczne nadawało powieści smaczku i szlachetności. Nie zawiodłam się na "Parabellum", ba, jestem nim zachwycona. Polecam ją serdecznie nawet tym osobom, które nie lubią czytać historycznych powieści. Wir akcji ekscytuje od samego początku, a z czasem ekscytacja ta jest coraz większa i większa. Mróz potrafi budować napięcie, ciągle coś się dzieje, nic tu nie kuleje. Sceny z danymi bohaterami się przeplatają. Książka jest tak poprowadzona, że idealnie nadaje się do zekranizowania. 

Lektura porusza ciężkie, smutne tematy, mówi o śmierci wielu osób, dotyka tych przykrych tematów w sposób wojskowy, odważnie, bez przemilczenia, lub chowania się po kątach. 

" Spokojnie wyciągnął swój karabin z lunetą i zaczął robić to, do czego został stworzony.
Celował w głowę. Był pewny swych umiejętności. Nie wątpił, ze trafi za każdym razem.
Co chwilę kierował lufę na kolejnego Polaka i oddawał strzał. Każdy przeciwnik padał od razu. Hauptmann wypatrywał szczególnie oficerów i bez wahania pozbawiał ich życia. Nie myślał o ich rodzinach ani planach na przyszłość. Była wojna. Oni, gdyby mieli okazję, zrobiliby z nim to samo. Także z zimną krwią."
 Tą właśnie konkretność i zdecydowaną męskość, a także bezpośredniość w ukazaniu tych sytuacji przez pisarza bardzo sobie cenię, wyjątkowo mi ona odpowiada. Historie przez niego przedstawione są bezgranicznie interesująco naszkicowane. 

Nie brak tu tragedii i mrożących krew w żyłach momentów przepełnionych nieludzkim zachowaniem niemieckich żołnierzy.

"Kobiety umierały szybką śmiercią od strzału w głowę. Kiedy upadło ciało pierwszej, małe dziecko rzuciło się w jego stronę, zaczęło delikatnie potrącać ręką matki. Inna niewiasta podniosła i przytuliła malca, sama zanosząc się płaczem. Najbliższy Niemiec strzelił jej w kolano. Upadła, a wraz z nią dziecko. Esesman podszedł i z całej siły uderzył kolbą karabinu w głowę malucha, roztrzaskując czaszkę."
Brakuje słów, prawda? Wiadomo, że takie morderstwa miały miejsce. Głowa boli, serce pęka z żalu...

Skończyłam tą pierwszą część tak szybko, zbyt szybko, nie chciałam tak prędko. Czyta się ją galopem, uwierzcie mi dawno nie przeczytałam nic takim pędem. Już czekam na drugą część, muszę ją przeczytać, nie ma siły, nie ma alternatywy, nie ma szans, żebym to przegapiła.


Remigusz Mróz
ur. 15.01.1987
Remigiusz Mróz (ur. 1987) jest doktorantem w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego oraz autorem kilku publikacji naukowych. Wieża milczenia stanowi jego debiut literacki. Na dorobek autora składają się ponadto niepublikowane dotychczas powieści historyczne, science-fiction i polityczne. - źródło: http://lubimyczytac.pl/autor/82094/remigiusz-mroz
Więcej informacji o autorze możecie znaleźć na jego stronie: http://remigiuszmroz.pl/o-mnie/


Literatura: polska

seria/cykl wydawniczy: Parabellum tom 1
wydawnictwo: Instytut Wydawniczy ERICA
data wydania: 10 września 2013
ISBN: 9788362329939
liczba stron: 411
słowa kluczowe: II wojna światowa
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
język: polski
typ: papier
przeczytane: grudzień 2013r.
liczba stron: 411

Za książkę pięknie dziękuję autorowi.
Dedykację dodaję do Zdobyczy Czytelni :)

46 komentarzy:

  1. Recenzja zachęcająca, a historyczne klimaty są mi oczywiście bardzo bliskie, inaczej być nie może :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zdecydowanie Twoje klimaty:). Spodobałaby Ci się.

      Usuń
  2. zachęcająca recenzja Basiu i mnie ta książka zainteresowała, choć historyczne klimaty to nie do końca moja bajka;P co do autora to (ze zgrozą;D) zauważam, że jestem od niego starsza;P super;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak i ja :P Marto Ty lubisz akcję, a tej jest tu sporo, to coś zdecydowanie dla Ciebie.

      Usuń
  3. Dla mnie tytuł też wydaje się nieco dziwny i również nie potrafiłam przekonać się do jego tematyki, ale po przeczytaniu twojej recenzji coś zaiskrzyło i stwierdziłam, że jednak dam szansę poznania tej książce jak tylko trafi w moje ręce..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna, myślę, że byłby dla Ciebie miłą niespodzianką.

      Usuń
  4. Zgadzam się te wtrącenia humorystyczne dodawały tylko smaczku lekturze. Bałam się tej lektury, gdyż nie do końca przepadam za wątkami historycznymi. Jednak tu autor pozytywnie mnie zaskoczył i z książką spędziłam przyjemnie czas - czekam z niecierpliwością na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że książka spełniła Twoje oczekiwania. Wyczerpująca recenzja, brawo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awiolu, Ty moje serduszko: DZIĘKUJĘ.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak najbardziej dla Ciebie.

      Usuń
  7. Tym razem się nie skuszę, musisz mi wybaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, ale myślałam, że Ci się spodoba, zdziwiłaś mnie :)

      Usuń
  8. Rewelacyjna musi być ta książka;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o niej i jeśli będę miec okazję to na pewno przeczytam:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna recenzja :) Już wiesz, jak mnie się podobała książka, mam takie samo zdanie, jak Ty :) Nie mogę się doczekać kolejnej części, bo ta pochłonęła mnie bez reszty.
    Też dostałam taką piękną dedykację - cały czas na nią patrzę, bo to moja pierwsza! :D
    A, parabellum w ogólenie skojarzyło mi się z salmonellą :D Świetne masz skojarzenia Basiu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi troszkę tak, hłe hłe :)))
      pomyślałam - parabellum - salmonellum :PPP
      GŁUPIA JA!!! ;)

      Usuń
  11. Nie głupia, nawet tak nie mów! :) Skojarzenia czasami są śmieszne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartowałam z tą głupią, to może bardziej NIEPOWAŻNA JA ;)))

      Usuń
  12. Uwielbiam akcję w książce więc zdecydowanie skuszę się na tą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zauważyłam, ze jeśli podoba Ci sie ksiażka to naprawdę mocno sie rozpisujesz. ;) Oczywiście nie zawsze, ale przyjemnie jest chwalić i polecać pozycję, która dla nas jest niezwykła. Ja jednak odmówię, na razie nie mam ochoty na poznawanie tego okresu historii. Wiem, ze jest on jednym z najważniejszych w naszych dziejach, jednak ja nie lubie wojen, wole spokojne czasy starożytne, mity i opowieści. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpisuję się, kiedy książka wzbudziła we mnie wiele odczuć i emocji (nie tylko pozytywnych - "Złodziejka książek").

      Usuń
  14. Ja po prostu muszę zapoznać się z tą książką! Twoja recenzja tylko mnie w tym utwierdziła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam o tej książce. Myślę, że mój chłopak na pewno by ją docenił. On lubi książki poruszające taką tematykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też by się spodobała. To wcale nie jest powieść tylko dla mężczyzn :)).

      Usuń
  16. Chciałam ją wygrać, nie udało się :( A teraz jeszcze Ty tak dobrze o niej napisałaś, no tak, napisałaś, że chcę ją już, teraz! :( A nie mam i mieć nie będę ... Ciężkie jest życie mola książkowego ... ;)
    Mnie tytuł "Parabellum" skojarzył się z perpetum mobile :D Choć teraz wiem, że skojarzenie równie błędne, jak Twoja salmonella :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P hahaahha Perpetum mobile, to też dobre, hahaha, ale się uśmiałam!!!
      Przykro mi kochanie :( Ja swoją mam z dedykacją, więc nie mogę Ci oddać i... nie chcę :))

      Usuń
    2. Może jeszcze gdzieś wyda mi się wygrac albo kupię albo pożyczę :)

      Usuń
    3. Chciałam powiedzieć, żebyś poszukała w bibliotece hahahah. Masz troszkę za daleko. Zamykam się już :))

      Usuń
  17. Męska książka. Na prezent dla mężczyzny będzie dobra;)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuł intrygujący ;) Może kiedyś trafi do mojej biblioteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę fajna książka do poczytania, myślę, że by Ci się spodobała.

      Usuń
  19. Gratuluję autografu! :) Książkę mam chęć przeczytać w chwili wolnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zbieram sobie takie cacuszka ;)

      Usuń
  20. A ja mimo tak pozytywnej recenzji jeszcze się waham :) Ale to chyba tylko dlatego, że mam masę innych książek do przeczytania, a ta o której piszesz choć niewątpliwie ciekawa to jednak nie wywołuje we mnie uczucia, że muszę ją już teraz, natychmiast przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę. Szkoda, że nie wywołałam w Tobie tego uczucia, bo na takim mi zależało :)

      Usuń
  21. Aż mi się żołądek skręcił kiedy czytałam o tych kobietach i dziecku. Pan Remigiusz niewątpliwie poza chyba najpiękniejszym na świecie imieniem męskim ma też i dar kreowania nowych, ciekawych rzeczywistości. Samą Twoją recenzję Basiu przeczytałam na bezdechu, co znaczy że i książka o której piszesz musi być wartościowa. Tytuł tak jak sama napisałaś chwytliwy. Tobie kojarzył się z salmonellą, mi z panaceum - tak więc -ciagle w temacie. :) No i gratuluję autografu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest świetna, szybko się czyta, pełno w niej akcji , polecam.

      Usuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...