piątek, 27 grudnia 2013

"Oskar i Pani Róża" Éric-Emmanuel Schmitt (94)

Kto jest główną postacią tej wieloznacznej i tajemniczej historii?
Sam autor wspomina, że jest nią Bóg.


Śmierć spotka każdego z nas, prędzej czy później. Najbardziej bolą nieuleczalne, długotrwałe choroby, które spotykają dzieci. Oskar to dziesięciolatek, ma raka, jest umierający. Jego głowa jest owalna, zniekształcona, dzieciaki z oddziału nazywają go jajogłowym. W tak tragicznych okolicznościach dzieci potrafią się śmiać i poprawiać sobie humor. Bekon to poparzony chłopiec, Einstein ma wodogłowie, a Pop Corn choruje na otyłość olbrzymią. Oskar tak jak każde dziecko próbuje ciekawie przeżyć każdy kolejny dzień.



Chłopiec za prośbą Pani Róży (jego bratniej duszy), pisze listy do Boga, są one pełne śmiesznych stwierdzeń. Oskar ma poczucie humoru. Pani Róża to interesująca postać, posunięta w latach wolontariuszka, była zapaśniczka. I znowu mowa o Bogu - dziękuje ona Bogu za to, że pozwolił jej poznać chłopca i obdarzyć go miłością.


Jego rodzice po nieudanym przeszczepie szpiku kostnego u syna, boją się przebywać w jego towarzystwie, poddają się. 

Widząc początkowe opuszczenie chłopca przez rodziców czuję zniesmaczenie, bunt, niebywałą irytację, niemalże załamanie - co to za ludzie!!! Jak można zostawić dziecko same, bez psychicznego wsparcia - nawet nie mogę sobie tego wyobrazić. Dokładnie, nawet nie chcę sobie tego wyobrazić, bo kto wie jak, każdy z nas by zareagował...

Widzimy tutaj trudne do odczytania na pierwszy rzut oka relacje pomiędzy śmiertelnie chorym dzieckiem, a kochającymi i umierającymi z niepokoju i bezsilności rodzicami. Czy może być coś dla nich bardziej niesprawiedliwego od śmierci własnego dziecka?

Rodzice nie potrafią rozmawiać z chorym dzieckiem, jest dla nich kimś obcym, oddalają się od siebie, nie potrafią pogodzić się z losem, trwać, myśleć, wczuć się w pragnienia syna.

Rodzice boją się jego choroby, boją się również Oskara, bo choroba, to część niego. Ale trzeba dać szansę rodzicom, otworzyć się przed nimi, aby Ci do końca życia nie cierpieli, że pożegnali syna dystansując się od niego, w strachu, w niepewności. Nie każdy dorosły umie sobie z tym radzić, szczerze mówiąc, to raczej mało który to potrafi. Ten króciusieńki tekst jest zbombardowany przemyśleniami i przesłaniami.


Oskar do zmartwionego jego stanem lekarza powiada:
"Niech pan się nie zachowuje, jakby czuł się winny. To nie pana wina, że musi pan oznajmić ludziom złe nowiny, choroby o łacińskich nazwach i to, że nie ma ratunku. Niech pan sobie odpuści. Niech pan wyluzuje. Nie jest pan Panem Bogiem. to nie pan rozkazuje naturze. Pan tylko stara się naprawiać, niech pan trochę wyhamuje doktorze Dusseldorf, przestanie się tak przejmować, nabierze trochę pokory, bo inaczej nie będzie pan mógł długo wykonywać tego zawodu. Proszę spojrzeć jak pan wygląda."
Oskar starał się pomagać,czerpał radość z każdej drobnostki, cieszył się momentami,  każdą sekundą życia.

Chłopiec jest niesamowicie mądry, on wie, że umrze, pogodził się z tym, choć wcale nie musiał. Ciocia Róża także o tym wie, mówią o tym bezpośrednio, bądź wspominając o tym pomiędzy słowami. Wiele tu niedopowiedzenia, uczucia niedosytu, ale odczuwamy go tylko my, odbiorcy i te odczucia są pozytywne i jak najbardziej wskazane. Dzięki Pani Róży mały umrze w spójności, w zrozumieniu, w cieple, bez pustki w sercu, ciemności, osamotnienia. I o tym właśnie jest ta książeczka. O godnym ludzkim umieraniu, o pogodzeniu się z nim, o gotowości na nie.
Zostało mu ostatnie 12 dni życia, postanawia zagrać w zabawę-nie będę Wam za dużo zdradzać, niespodzianka... musi być:)). Niesamowicie wzruszające momenty...

Jak przeczytałam streszczenie tej książki, to pomyślałam: ale to będzie banalna książka, istny lukrowany wyciskacz łez - NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Autor swoim piórem z ponurego, beznadziejnego tematu, śmierci - TEMATU TABU, w jakiś nie do uwierzenia sposób tworzy coś niezapomnianego, iście królewskiego i to tylko na ponad 80 stronach, to jakiś cud!

Listy dziecka są zadziwiająco mądre, subtelne, brak tutaj kiczu, brak nudy.
Ciocia Róża to mądra życiowo istota, komplementuje Oskara, a on, speszony (pewnie nie słyszał nic miłego na swój temat od miesięcy) dostaje z wrażenia gęsiej skórki.  Ot, takie ludzkie zachowania, pomysły tej inteligentnej, starszej pani są nieocenionym darem.

Dzieło Schmitta pomaga chociaż w jakimś stopniu przełamać lęk przed śmiercią, przed strachem przed nią, czyli czymś nieznanym i niezrozumiałym. W jaki sposób? Ufając i wierząc z Boga, w siebie, w ludzi, uda nam się uszlachetnić samych siebie. Odszyfrowujemy, że śmierć nie jest ani niczym strasznym, ani złym.

Zdumiewające odkrycie - jak można intensywnie przeżyć każdy dzień, jak wiele doświadczyć w tak krótkim czasie, jak żyć pełnią życia, jak sprostać swoim wyzwaniom, pragnieniom, jak zabić niepewność, zniwelować strach, pozbyć się nieśmiałości, wykluczyć wątpliwość.

Jakie to niesprawiedliwe, że istnieją te wszystkie choroby, że giną bezbronne dzieci. Ale autor uświadamia nam, że nie warto szukać w tym sensu, nie warto obwiniać Boga ani nikogo innego, to nie jest żadna kara, tak po prostu już jest, fakt, koniec i kropka. Lepiej umrzeć w pogodzeniu z tym stanem, niż w strachu, rozwarstwieniu myśli, wewnętrznych rozchwianiu, rozdarciu i niecelowości własnego ja. Lepiej umrzeć godnie. Nic nie zmieni głowienie się nad tym problemem i użalanie się nad sobą. A od kiedy to życie jest sprawiedliwe? Życie to czasami loteria, ale możesz je przeżyć na swój sposób, starając się nim kierować po swojemu, choćby tylko (jak w przypadku Oskara) emocjonalnie.

Książeczka ta to także lekcja filozofii z wielu dziedzin życia wyłożona w przystępny, ułatwiony sposób. Myślę, że "Oskara i Panią Różę" powinna przeczytać każda osoba z ciężką chorobą (niekoniecznie nieuleczalną), także wszyscy im bliscy, ale także i przeciętny zjadacz chleba, który pragnie pochylić się nad tematem przemijalności i zastanowić nad cudem, jakim jest życie. 

Wzruszająca, piękna lekcja. Dziękuję panie Schmitt.

Literatura: francuska
tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
tytuł oryginału: Oscar et la dame Rose
wydawnictwo: Znak literanova
Éric-Emmanuel Schmitt 
ur. 28 marca 1960
data wydania: 7 listopada 2011
ISBN: 9788324016662
liczba stron: 88
słowa kluczowe: śmierć, hospicjum, chłopiec
kategoria: literatura współczesna
język: polski
typ: papier
źródło zdjęć: 
przeczytane: 02.10.2013

84 komentarze:

  1. Lektura naprawdę bezcenna jak widać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki Schmitta biorę w ciemno. Nie trzeba mnie w jakikolwiek sposób zachęcać. Zawiodłam się tylko raz co już autorowi wybaczyłam. Sobie za to wybaczyć nie mogę, że Oskara jeszcze nie czytałam. Mam go już jednak na swojej półce i mam nadzieję, że o nim nie zapomnę i zaraz jakoś na początku roku książka będzie nareszcie przeze mnie przeczytana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem na której jego książce się zawiodłaś...? Odradzasz mi ją?

      Usuń
  3. Książka klasyk, a ja jej jeszcze nie czytałam, aż mi wstyd :) Ale w planach oczywiście jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo cenię książki Schmitta:) Ta i kilka innych już za mną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Oskar.." to typowy przerost formy nad treścią. Chętnie poznam inne jego utwory.

      Usuń
  5. Jejku... kilka razy zaczynałam tę książkę, ale z tego powodu, że miałam ją na komputerze, a nie w wersji papierowej jakoś nigdy nie przeczytałam do końca. Muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz :)) Jest bardzo krótka, a emocji tutaj ogrom.

      Usuń
  6. Mam zamiar ją przeczytać, gdy tylko skończę książki ze stosiku :)
    Jak widać jest warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że nie będzie ona stratą czasu:). Nie jest to najlepsza lektura jaką czytałam, ale rozumiem, że można się zachwycić.

      Usuń
  7. Czytałam, znam i...już nigdy więcej nie wróciłam do tego autora. Książka faktycznie porusza i chwyta za serce, ale jakoś nie mogłam wyzbyć się wrażenia, że Schmitt celowo posługuje się ckliwością, by zwrócić na swoje książki uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co Ewa, książka bardzo mi się podobała, ale... odczuwam coś troszeńkę podobnego, że miejscami było za dużo tej mądrości, tej szlachetności, tego...cudu.. Do "Oskara.." nie planuję już powracać, ale inne jego dzieła chętnie bym przeczytała. Tak czy siak wspaniała lektura.

      Usuń
  8. Wiele razy próbowałam podejść do tej lektury, ale zawsze kończyło się na chęci. Chyba jednak powinnam się ruszyć, bo widzę, że naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto. To tylko ponad 80 stron i to dużym drukiem.

      Usuń
  9. Czytałam inne książki autora, na tą też mam ochotę już od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest najbardziej znana, reszty nie znam. My tak na opak :)

      Usuń
  10. Książka jest piękna. Cieszę się, że są takie mądre lektury szkolne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nie wiedziałam, że jest to lektura szkolna. Super!

      Usuń
  11. Chyba moja ulubiona książka tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałam jego autrorstwa tylko tą:) Ale zgadzam się z Tobą :D.

      Usuń
  12. Nie wątpię w to, że książka jest genialna. Oglądałam bardzo słaby film, ale z wielkim przesłaniem na podstawie tej powieści. Koniecznie będę musiała ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam tej książki za genialną, ale dla wielu osób taka ona jest i w sumie im się nie dziwię :)))) Chyba właśnie przeczę sama sobie :D.

      Usuń
  13. Czytałam już chyba dwa razy, ale czuję, że chętnie znów po nią sięgnę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, w takim razie życzę udanej lektury :))

      Usuń
  14. Po takiej recenzji trudno się nie skusić

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę już czytałam, ale muszę przyznać, że nigdy nie potrafiłabym ją opisać w taki sposób!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio książkę tę polecała mi koleżanka. Widzę, że wszyscy mają o niej dobre zdanie, więc muszę nadrobić zaległości w jej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest krótka, nie zajmie Ci wiele czasu, skuś się awiolu.

      Usuń
  17. Uwielbiam tą książkę. Na kilkudziesięciu stronach jest ukazane tak wiele! To taka książka, którą powinien przeczytać po prostu każdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - tak jak pisałam powyżej w komentarzach: typowy przerost formy nad treścią.

      Usuń
  18. Uwielbiam czytałam kilka razy

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedna z moich ulubionych książek. To była pierwsza książka Schmitta którą przeczytałam - CUDOWNA, mimo że wiedziałam jak się zakończy - płakałam. Bardzo tez podobała mi się "Pan Ibrahim i kwiaty koranu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym przeczytała, dziękuję za propozycję.

      Usuń
  20. Mam jakąś książkę tego autora, bodajże ,,Marzenia z ....'', ale jeszcze jej nie czytałam, więc nie wiem, czy styl Schmitt przypadnie mi do gustu, czy też nie. Myślę, że niebawem się o tym przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, styl Schmitt'a jest dość ciekawy, spodobała mi się ta książka i to bardzo, ale nie aż tak, żeby przeczytać ją ponownie. Za to inne jego dzieła chętnie bym poznała. Ciężko mi ocenić, ale myślę, że powinna Ci się ona spodobać - mówię o książce "Oskara i...". Reszty nie znam.

      Usuń
  21. Cudeńko, istny worek złotych myśli, szczerości i... tego wszystkiego czego tylko można wymagać od wybitnej książki, a niestety takie ostatnio trudno znaleźć.
    To ostatnie zdanie najbardziej mnie ujęło - "Tylko Bóg ma prawo mnie obudzić". Naprawdę, bardzo dziękuję autorowi za takie dzieło. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że Ci się aż tak podobała :) Z tym workiem to się zgadzam.

      Usuń
  22. Jeszcze nie miałam okazji czytać, lecz wiem, że to niezwykła pozycja, do tej pory bałam się, że nie przypadnie mi do gustu, bo wszyscy sie zachwycają, ale teraz wiem, że się myliłam. Chętnie sięgnę. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się tego opowiadałam, myślałam, ze będzie kiczowata i tandetna, ale nie była, wiec polecam.

      Usuń
  23. Jak na razie to moja pierwsza książka tego autora, ale jest tak... piękna, magiczna, pouczająca, wzruszająca i dająca do myślenia, że jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa innych pozycji Schmitta
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo chętnie zapoznałabym się z innymi dziełami Schmitta.

      Usuń
  24. Pewnie jestem jedyną osoba która to powie - nie lubię EE Schmitta. Choćby nie wiem jak dobre ARCYDZIEŁO napisał (co i tak mu sie nie zdarzyło i nie zdarzy) to już sie do niego nie przekonam. I to samo mam z Paulo Coelho. Moze tylko ja ich tak odbieram, ale dla mnie to autorzy którzy bardzo dobrze wiedzą jakie jest zapotrzebowanie rynkowe na książki i piszą dokładnie to, co pozwoli im sie wybić i sprzedać cały nakład w pierwszych dniach pojawienia sie na rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle niech mi ktoś wskaże dziesieciolatka który wymyśliłby to co wsadził w usta Oskara autor. No błagam.

      Usuń
    2. Rozumiem, co masz na myśli. Bardzo podoba mi się ta książka, ale... (przeczytaj co napisałam powyżej Ewie Książkówce w komentarzach. A wiesz, ze czytając pomyślałam sobie- drugi Coelho :)). Ale akurat Coelho to ja uwielbiam, Schmitta o wiele mniej:)).

      Z tym 10 latkiem zgadzam się totalnie - wydawało mi się to troszkę naciągane i za dorosłe na niego, ale postanowiłam to odbierać w sposób nieczepialski :))). Wyciszyłam umysł buntujący się i jestem zadowolona :).

      Usuń
  25. "Oskara..." czytałam kilka razy - i za każdym płakałam z nadmiaru emocji. Zresztą zapewne zauważyłaś, że cenię sobie literaturę Schmitta - choćby po moich recenzjach na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i z przyjemnością przeczytałabym ją jeszcze raz : )

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytając to, omal się nie popłakałam.
    Ale książki Schmitta mają to do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się raz popłakałam :) Nie sposób się nie wzruszyć - to fakt.

      Usuń
  28. Hmm.. jakoś nie mogę przekonać się do lektury książek o śmiertelnie chorych dzieciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TEŻ NIE MOGŁAM, ale nie jest to banalna i błaha lektura. Myślę, ze warto, jest bardzo krótka i szybko się ją czyta.

      Usuń
  29. "Oskara i Panią Różę" nadal wspominam z rozrzewnieniem. Piękna historia, chociaż smutna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna, ale przepełniona szczęśliwym smutkiem.

      Usuń
  30. Klasyka :) Wydaje mi się, że każda recenzja tej książki będzie wyglądać podobnie - po prostu ogromne wzruszenie po przeczytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczerze mówiąc (pisząc) jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tego autora. Ale może w przyszłości to nastąpi. Jednak tej książki raczej nie przeczytam, nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to nie Twoja tematyka, ale jest taka krótka, że możesz dać jej szansę. Uważam, że warto ją poznać, bo nie jest banalna.

      Usuń
  32. Piękna książka, do której zamierzam jeszcze nie raz w życiu powrócić... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ma tylu zagorzałych zwolenników.

      Usuń
  33. Pamiętam tą książkę. Bardzo wzruszająca i wartościowa lektura. No i smutna. Z pewnością warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna, ale bohaterowie są jednak szczęśliwi.

      Usuń
  34. Ależ ja się podczas tej lektury poryczałam...

    OdpowiedzUsuń
  35. Faktycznie książka jest fenomenalna i aż trudno uwierzyć, że w tej niewielkiej książeczce można znaleźć tyle mądrości... Mikołaj przyniósł mi inną książkę tego autora, więc jestem bardzo ciekawa czy jest ona równie świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką? Mam nadzieję, że przeczytam u Ciebie twoje odczucia po tej lekturze ;)

      Usuń
  36. Swego czasu zaczytywałam się Schmittem, zaczęłam właśnie od tej, potem były "Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu", "Dziecko Noego", "Małe zbrodnie małżeńskie", "Kiedy byłem dziełem sztuki", "Odette i inne historie miłosne"... Dawno już nic nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero zaczęłam z nim swoją przygodę :)

      Usuń
  37. Widziałam kiedyś dawno spektakl teatru telewizji na podstawie tej książki. Wzruszający bardzo. Ale nie czytałam jej. Skoro piszesz, że to nieduża pozycja sięgnę po nią. Dziękuję Basiu:)))

    OdpowiedzUsuń
  38. Wydaje mi się, iż ta książka jeszcze nie jest dla mnie, trochę zbyt poważna. :)

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Oskar ma swoja Roze, musi odejsc lecz w mniejszym niepokoju przed smiercia.Lagodzenie obaw przez madrego przyjaciela.Nawet wewnetrzna samotnosc juz tak nie boli. Barbara Rosiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech :) Ja się tyle napisałam, a pani rozgryzła to o wiele trafniej i wystarczyły na to 3 zdania :D

      Usuń
  40. Schmitt to niezwykle mądry autor i takie same ma książki. "Oskar i Pani Róża" to najpiękniejsza książka jaką czytałam. Jest pełna wzruszeń, jak napisałaś, emocji i pod koniec przychodzi do człowieka moment nostalgii i refleksji nad swoim życiem...

    OdpowiedzUsuń
  41. Basiu nie wiem jak ją przegapiłam o_O świetna recenzja, a książkę chcę bardzo przeczytać...ostatnio nawet ją wypożyczyłam, ale żeby się nie dołować oddałam;) dodałam ją także do wyzwania bo jakoś mi umknęło, bo dodane zostało wyżej;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko:) Książka świetna i wcale aż tak nie dołująca. Smutna, ale wiele w niej szczęścia.

      Usuń
  42. Genialna w swej prostocie. Od niej zaczęłam przygodę z autorem. Może i jest trochę przejaskrawiona, ale mi osobiście to nie przeszkadzało.

    OdpowiedzUsuń

Wasze uwagi są dla mnie cenne.
Dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...